Landa Digital Printing: od obietnicy rewolucji do przejęcia przez fundusz
16 Sep 2025 14:14

Sorry, this entry is only available in Polski.

Izraelski fundusz inwestycyjny FIMI przejął we wrześniu br. firmę Landa Digital Printing za 80 mln dolarów. Decyzja sądu kończy wielomiesięczne postępowanie upadłościowe i otwiera przed firmą nową perspektywę – restrukturyzacji, stabilizacji oraz utrzymania innowacyjnej technologii nanograficznego druku na rynku.

Nazwisko Benny’ego Landy od lat elektryzuje branżę poligraficzną. To on odpowiada za rozwój technologii Indigo, która na początku lat 90. otworzyła drogę cyfrowemu drukowi produkcyjnemu. Po sprzedaży Indigo firmie HP Landa powrócił z kolejnym projektem – druku nanograficznego. Na kolejnych targach drupa jego prezentacje przyciągały tłumy, a zapowiedzi budziły wielkie nadzieje. Technologia łączyła zalety offsetu i cyfry: miała oferować wysoką jakość, szeroką gamę podłoży oraz opłacalność przy średnich nakładach. Oczekiwania były ogromne – podobnie jak inwestycje w badania, rozwój i budowę maszyn. Jednak w praktyce wdrożenia przeciągały się latami, a koszty rosły.

Straty liczone w miliardach

Choć Landa Digital Printing zdołała wprowadzić na rynek ok. 50 maszyn, biznes nigdy nie osiągnął skali pozwalającej na rentowność. Ambitny model rozwoju, oparty na wieloletnich pracach badawczo-rozwojowych, rozbudowanej produkcji atramentów NanoInk i skomplikowanej logistyce serwisowej, generował gigantyczne koszty. Według izraelskiego portalu Calcalist/CTech łączne straty spółki sięgnęły 1,8 mld dolarów, a roczne deficyty wynosiły nawet 150 mln USD. W praktyce oznaczało to, że każdy rok działalności przynosił dziesiątki milionów dolarów strat, które musieli pokrywać prywatni inwestorzy i instytucje finansowe. Firma utrzymywała setki pracowników, rozwijała własne laboratoria i zakłady produkcji atramentów, a także budowała infrastrukturę zdolną do masowej produkcji maszyn, które jednak trafiały na rynek w tempie znacznie wolniejszym niż oczekiwano. Sytuację dodatkowo komplikowała rosnąca konkurencja ze strony producentów cyfrowych rozwiązań inkjetowych oraz opóźnienia w ska- lowaniu technologii nanograficznej do stabilnej produkcji przemysłowej. Sytuacja stała się krytyczna w czerwcu br., gdy rozpoczęto postępowanie upadłościowe. Obawy dotyczyły nie tylko setek miejsc pracy w Izraelu, lecz także przyszłości użytkowników maszyn Landa, którzy wprost sygnalizowali, że brak serwisu i dostaw materiałów eksploatacyjnych – atramentów NanoInk czy specjalnych obciągów – mógłby zagrozić funkcjonowaniu ich firm. Wielu właścicieli instalacji informowało wprost administratorów postępowania upadłościowego, że przerwanie dostaw sparaliżowałoby ich biznesy i mogłoby prowadzić do redukcji zatrudnienia, a nawet bankructwa lokalnych przedsiębiorstw.

Ratunek z rąk FIMI

Proces poszukiwania nowego właściciela dla Landa Digital Printing przyciągnął znaczne zainteresowanie z różnych stron branży. Bank inwestycyjny Nomura otworzył data roomy dla całego szeregu globalnych graczy, w tym takich potentatów jak Canon, Agfa, Fuji, Epson, Xerox i Brother, jednak tylko HP oraz fundusz FIMI Opportunity Funds przeszły do głębszych analiz i wizyt w siedzibie Landy w Rehovot. Ostatecznie HP pozostawało najpoważniejszym kandydatem z korzyściami strategicznymi, biorąc pod uwagę historię współpracy z Bennym Landą oraz potencjalne synergie technologiczne. Tymczasem FIMI okazało się bardziej zdecydowane i skuteczne w finalizowaniu transakcji – we wrześniu br. Centralny Sąd Rejonowy w Izraelu zatwierdził ofertę funduszu, który przejął Landa Digital Printing za 80 mln USD. To największy izraelski fundusz private equity, mający na koncie liczne restrukturyzacje i doświadczenie w przywracaniu rentowności skomplikowanych przedsięwzięć. Sędzia Hana Kitsis, ogłaszając decyzję, podkreśliła, że alternatywą byłaby likwidacja, która przyniosłaby korzyści głównie zagranicznym podmiotom, pozostawiając izraelskich pracowników bez pracy: Zatwierdzenie układu z wierzycielami pozwoli wielu osobom zachować zatrudnienie i źródło dochodu przy zachowaniu pełni praw. Zyski z likwidacji byłyby minimalne.

Plan restrukturyzacji i odroczone płatności

Oferta FIMI przewiduje trzyletni plan restrukturyzacji. Zakłada on dokapitalizowanie firmy, stopniowe przywracanie jej płynności oraz spłatę zobowiązań w formie odroczonych płatności wobec wierzycieli – uruchamianych dopiero w momencie, gdy Landa Digital Printing zacznie generować dodatnie przepływy pieniężne.

To rozwiązanie, choć nieidealne, zostało przyjęte przez większość wierzycieli. Zadowoleni mogą być zwłaszcza kluczowi dostawcy technologiczni – Komori, odpowiedzialny za systemy transportu papieru, oraz Fujifilm, dostarczający głowice inkjetowe. Oba przedsiębiorstwa nie mają w tej chwili realnej alternatywy dla biznesu z firmą Landa, a kontynuacja współpracy gwarantuje im dalsze przychody. Jednak nie wszyscy uczestnicy postępowania wyszli zadowoleni. W szczególności głośny stał się spór z deweloperem Vitania, zaangażowanym w przekształcanie części kampusu naukowego w Ness Ziona w obiekt przemysłowo-biurowy. Na początku 2021 r. podpisano umowę, w ramach której Landa miała przejąć 37 tys. m² powierzchni z przeznaczeniem m.in. na rozwój swojej działalności.

FIMI jasno zadeklarowało, że nie jest zainteresowane realizacją tej inwestycji. Decyzja ta rodzi napięcia i może skutkować procesami cywilnymi, ale z punktu widzenia funduszu priorytetem jest koncentracja na

rentownym rdzeniu działalności, a nie na nieruchomościach.

Użytkownicy maszyn oddychają z ulgą

Największymi beneficjentami przejęcia – poza pracownikami – są drukarnie, które zainwestowały w maszyny Landa. Wielu użytkowników na etapie postępowania upadłościowego wskazywało, że upadek firmy pozbawiłby ich dostępu do materiałów eksploatacyjnych, a tym samym unieruchomił kosztowne inwestycje. Decyzja sądu i deklaracja FIMI oznacza dla nich stabilizację oraz perspektywę dalszego rozwoju.

To bardzo skomplikowana transakcja. Firma poniosła ogromne straty w ostatnich latach, ale jej potencjał jest niezaprzeczalny. Brak zatwierdzenia tej oferty byłby błędem – daje ona szansę setkom rodzin i izraelskiej gospodarce, a także możliwość dalszego rozwoju przełomowej technologii – komentuje Gillon Beck, przedstawiciel FIMI.

Fundusz ma zamiar przeprowadzić głęboką restrukturyzację, skoncentrować się na poprawie efektywności produkcji i zwiększeniu sprzedaży. Równocześnie zamierza zachować centrum działalności w Izraelu, co wpisuje się w politykę wspierania krajowego przemysłu.

Choć szczegóły przyszłej strategii biznesowej nie są jeszcze znane, branża widzi w przejęciu przez FIMI szansę na stabilizację. Sukces będzie zależał od tego, czy uda się odbudować zaufanie rynku, poszerzyć bazę klientów i zredukować koszty działalności.

Jedno jest pewne: decyzja o inwestycji FIMI uchroniła firmę, jej pracowników i użytkowników maszyn przed czarnym scenariuszem upadku. Historia Landa Digital Printing wchodzi w nową fazę – już nie jako wizjonerski projekt będący studnią bez dna, lecz jako przedsiębiorstwo poddane twardym regułom restrukturyzacji i rozliczeń.

Anna Naruszko