Landa zapowiada powrót metalografii na targach drupa
22 sty 2020 09:04

Technologia, która pojawiła się przelotnie na stoisku firmy Landa podczas ostatnich targów drupa, zyska w tym roku na znaczeniu.

Poprzednio na stoisku można było zobaczyć jednostkę demonstracyjną z technologią tzw. nano-metalografii, czyli zespół uszlachetniający nakładający ultracienkie warstwy metalu, jako alternatywa dla konwencjonalnych folii. Teraz technologia powraca jako folia EcoLeaf, której właścicielem jest Actega Metal Print, oddział grupy Altana. Firma nabyła technologię w 2017 r. i spędziła kolejne lata na jej modernizowaniu i doskonaleniu. Jak podaje firma, technologia jest gotowa na triumfalny powrót do centrum uwagi.

„Teraz jest to „dojrzała”, gotowa do wprowadzenia na rynek technologia - mówi Jan Franz Allerkamp, ​​dyrektor zarządzający Actega Metal Print. - Jej komercjalizacja rozpocznie się na targach drupa”. Jest to także zapowiedź technologii zaprezentowanej na zeszłorocznym Labelexpo, gdzie została pokazana na etykietach napojów.

Proces wykorzystuje zapis obrazu do druku przed przejściem do jednostki aplikacyjnej, w której rolka pokryta silikonem przenosi drobne płatki pigmentu metalowego ze zbiornika do ukrytego obrazu. Używane są tylko drobinki, które mają kontakt z ukrytym obrazem; pozostała część powraca do zbiornika.

Jest to system, który nie generuje odpadów, w przeciwieństwie do standardowej technologii foliowania, a zatem jest bardziej ekonomiczny i bardziej ekologiczny. Odzwierciedla to sama nazwa EcoLeaf - metalowe drobinki nie są już nanocząsteczkami i są srebrne, a nie złote, jak 4 lata temu. „Pozostają jednak bardzo cienkie, jak złoty liść - mówi kierownik ds. sprzedaży i marketingu Dario Urbinati - i są wystarczająco małe, aby odtworzyć dokładną rozdzielczość zapisu obrazu.”

Zapis obrazu można ustawić za pomocą płyty fleksograficznej, jak pokazano 4 lata temu, lub za pomocą obrotowego ekranu bądź płaskiego urządzenia ekranowego. Actega pracuje nad wersją do rozwiązań inkjetowych w swoim centrum kompetencji, w którego parku maszynowym znajdują się linie Omet XF, Gallus Labelmaster i ABG Digicon III.

System działa w wersji o szerokości 430 mm, chociaż w zasadzie nie powinien posiadać ograniczenia szerokości roli. Otworzyłoby to drogę do opakowań giętkich oraz etykiet. Powierzchnie foliowane są również obsługiwane, chociaż firma nie była jeszcze w stanie przetestować wszystkich kombinacji materiałów i farb, które mogłyby zostać użyte.

Flekso jest przeznaczone do wyższych prędkości, sitodruk zapewni bardziej dotykowy efekt, a druk inkjetowy pozwoli na użycie zmiennych danych” - mówi Urbinati.

Po umieszczeniu folii i jej utwardzeniu za pomocą konwencjonalnej lampy UV, srebrny obraz można nadrukować w celu uzyskania dowolnego koloru lub efektu. Uważa się, że EcoLeaf stworzy nowe możliwości efektów metalicznych, których uzyskanie dotychczas nie było możliwe. „Możemy teraz przymierzać się do rynków i aplikacji, w których wcześniej stosowanie folii nie miało sensu” - dodaje Allerkamp. Ponieważ folia jest nieprzewodząca, opakowanie można wykorzystać do tworzenia dekoracji w technologii IML lub w kuchenkach mikrofalowych. Wyprodukowana folia została oceniona bardziej niż zadowalająco pod względem jakości i połysku, ale firma zamierza dążyć do dalszych ulepszeń.

Pierwsze zakłady do beta testów zostały już wybrane. Firmy zaczną otrzymywać sprzęt w ciągu najbliższych kilku tygodni w celu uzyskania efektów pełnej produkcji w ciągu 3 miesięcy przed drupą i zestawu fizycznych próbek do pokazania. Zapewni to również wgląd w rodzaje użytych aplikacji.

W ciągu ostatnich kilku lat brytyjska firma AB Graphics rozmawiała z Actegą i ma zostać partnerem dystrybucyjnym EcoLeaf. Jednostka aplikacyjna może być zamontowana na dowolnej wąskowstęgowej maszynie drukującej lub linii wykańczającej z minimalnymi modyfikacjami, zarówno przy instalacji nowej maszyny, jak i w przypadku modernizacji istniejącej. „Bardzo ważne jest, abyśmy na tym etapie mieli partnerów, którzy dobrze rozumieją rynki i technologię i którzy są motorem innowacji” - mówi Allerkamp.

Do tej pory w testach firmy prędkość produkcji wynosiła 70 m/min, choć nie ma powodu, dla którego nie miałaby ona wzrosnąć do co najmniej 100 m/min.

Równie ważny jak jakość, jeśli nie bardziej, jest wpływ technologii na środowisko. „Chodzi o koszt transportu tysięcy ton folii na całym świecie, a koszt ich śladu produkcyjnego i odpadów zależy od pracy oraz czasu narządu maszyn. Obecnie przeprowadzamy analizę dotyczącą zrównoważonego rozwoju tak, aby na targach drupa móc przedstawić dokładne dane ” - wyjaśnia Allerkamp.

Na podstawie informacji portalu Print Business opracowała AP

error: Kopiowanie zabronione!