Duńska firma kreśli wizję działu finishingu, w którym ciężkie prace wykonują roboty, a ludzie pełnią rolę nadzorców.
Japońscy specjaliści od robotyki z firmy Yaskawa przyciągnęli zainteresowanie drukarzy tematem koncepcji zrobotyzowania finishingu w drukarni, który poruszyli podczas imprezy zorganizowanej niedawno przez Komori i Screen Europe. Obszar postpressu jest uważany za najbardziej narażony na niedobory siły roboczej, a także na rosnącą presję w związku ze skracaniem się cyklu produkcyjnego.
Roboty są już stosowane do załadunku palet, a spółka zależna Komori, MBO, jest liderem w dziedzinie stosowania systemu CoBo Stack za falcerką, służącego do umieszczania produktów na palecie. Roboty Yasgawa mogą być częścią tego rozwiązania.

Roboty Yaskawa są wykorzystywane do produkcji pojazdów; obecnie pojawiają się możliwości zastosowania ich w przemyśle poligraficznym.
Obecnie Carl-Johan Hellegren z Yasgawa Nordics, wspierany przez długoletniego entuzjastę robotów Henrika Christiansena, założyciela CoolGraphics, twierdzi, że roboty mogą być wykorzystywane do obsługi linii wykańczających, a także do załadunku i przemieszczania palet z produktami w trakcie produkcji. Para ramion robotów Yasgawa zademonstrowała swoją zręczność w trakcie targów drupa, automatyzując przepływ pracy wokół gilotyny – rozwiązanie, które wdraża firma Fujifilm. Może być one wykorzystywane do obracania stosów w przypadku niewielkich nakładów, znacznie poniżej progu wymaganego zazwyczaj dla konwencjonalnych obracarek stosów w druku arkuszowym.
Takie podejście sprawdziłoby się w przypadku w przypadku krótkich serii zadrukowywanych w inkjecie lub offsecie z utwardzaniem LED UV.
Najciekawsze będą koncepcje podawania zadrukowanych arkuszy do podajników linii do zszywania lub klejenia. Według wizji Hellgrena jeden robot pobierałby stosy z każdej palety i załadowywał dwa podajniki lub napełniał dwa pojemniki sortownika.
Roboty mogą również ładować papier do strumienia ułożonego w stosy przed automatem do złamywania MBO. Firma opracowała różne uchwyty mocujące dostosowane do różnych zastosowań, które mocno utrzymują papier w miejscu i przenoszą wyższe stosy niż byłby to w stanie uczynić pracownik z krwi i kości. Zastosowanie serwosilników umożliwia ramieniu podnoszącemu dostosowanie siły uchwytu papieru do różnych formatów i rozmiarów stosów.
Wizja przyszłości – na razie niemożliwa do zrealizowania, ponieważ praca nad niektórymi elementami nie została jeszcze ukończona – obejmuje proces począwszy od obróbki arkusza papieru B1, który zostaje pocięty na pary stron i dostarczony oraz załadowany do wież sortujących Horizon StitchLiner, aż po wykładanie i pakowanie gotowych produktów wychodzących na końcu linii.
„Nie zwalniamy wszystkich pracowników, ale przenosimy ich z pracy fizycznej do funkcji nadzorczych” – mówi Hellegren. „Możemy dowieść, że w przypadku krótkich zleceń nastąpiłby znaczny wzrost rentowności.”
Opracowano na podstawie informacji serwisu Print Business