Branża na prostej
6 gru 2016 14:53

Finansowanie jest obecnie tematem bardziej niż kiedykolwiek istotnym dla branży poligraficznej. Wielu firmom udało się skorzystać z funduszy unijnych bądź regionalnych, niemniej podstawowymi sposobami finansowania inwestycji pozostają leasing, kredyt bankowy bądź środki własne. Zadaliśmy przedstawicielom firm lub działów firm zajmujących się tą dziedziną kilka pytań dotyczących wpływu kryzysu na inwestycje w poligrafii i ewentualnych ograniczeń w dostępie do środków finansowych związanych z trudną sytuacją gospodarczą, a także znaczenia niedawno sporządzonego raportu o stanie branży dla instytucji finansowych. Z badań ankietowych wynika, że lea-sing jest najpopularniejszą formą finansowania inwestycji w poligrafii. Zapytaliśmy naszych respondentów, jakie – ich zdaniem – czynniki o tym decydują i czy za główny można uznać łatwiejszą dostępność leasingu w porównaniu z innymi formami? Okazuje się, że nie jest to tak jednoznaczne. Leasing jako sposób finansowania inwestycji posiada wiele zalet decydujących o jego sukcesie – twierdzi Arkadiusz Ziółkowski, menedżer Rynku Nowoczesnych Technologii w Dziale Współpracy z Dostawcami Europejskiego Funduszu Leasingowego. – Jest on bowiem najszybszym, najprostszym i najbardziej opłacalnym podatkowo źródłem pozyskania środków na finansowanie inwestycji. Obecnie, kiedy kluczo-wa jest optymalizacja kosztów działalności przedsiębiorstw, leasing stał się jednym z najważniejszych sposobów racjonalizacji wydatków na nowe inwestycje. Dla firm, które w obecnej sytuacji gospodarczej mają uszczuplone budżety, jest sposobem na relokację zasobów, gdyż czynsze leasingowe mogą być spłacane z bieżących przychodów, a wolne środki przeznaczone na bieżącą działalność. Dodatkowo, istotną zaletą lea-singu jest stała wysokość rat leasingowych przez cały czas trwania umowy, co pozwala na precyzyjne rozplanowanie wydatków (umowa leasingowa na stałej stopie). W przypadku umowy kredytowej ilość dokumentów, jakie należy przedłożyć, jest dużo większa, a czas oczekiwania na decyzję kredytową – znacznie dłuższy. Ponadto o wyborze leasingu jako źródła finansowania decydują również obowiązujące rozwiązania systemu podatkowego, dające podmiotom decydującym się na leasing wiele preferencji. Najważniejsze z nich to fakt, iż wpłatę początkową (ustalaną indywidualnie od 0 proc. do 45 proc.) i raty leasingowe w całości wliczyć można w koszty uzyskania przychodu. Harmonogram leasingowy w EFL może zostać definiowany dowolnie (z dokładnością co do złotówki) przez przedsiębiorcę adekwatnie do struktury przychodów. Ponadto leasing umożliwia błyskawiczne podejmowanie decyzji inwestycyjnych i – co za tym idzie – natychmiastowe reagowanie na bieżącą sytuację rynkową. Należy podkreślić, że leasing jest przede wszystkim elastyczną formą finansowania – dodaje Katarzyna Świerczyńska z Działu Produktów Finansowych Blue Tax Group SA. – Przedmiotem umowy może być praktycznie każdy środek trwały, a dzięki temu, że leasingodawca jest jego właścicielem, przez cały okres trwania umowy ryzyko dla finansującego jest dużo mniejsze. K. Świerczyńska podkreśla też, że w związku z tym podejście firm leasingowych do klientów jest dość liberalne i łatwiej uzyskać leasing na konkretną maszynę niż typowy kredyt inwestycyjny, ponieważ banki nie na wszystkich środkach trwałych chcą się zabezpieczać. Korzystne są też często uproszczone procedury, np. w niektórych firmach leasingowych przedsiębiorcy planujący mniejsze inwestycje nie muszą pokazywać swoich wyników finansowych. Ponadto przedsiębiorca nie musi angażować środków własnych w inwestycję, co jest szczególnie korzystne w przypadku branż, gdzie kolejne maszyny zwiększają przychody firmy, „pracują same na siebie”. Przedsiębiorcom zależy w tym przypadku również na regulowaniu swoich zobowiązań podatkowych. Istotne jest – o czym wspomniał też A. Ziółkowski – że całość raty w leasingu operacyjnym stanowi koszt uzyskania przychodu. Możliwość wpisywania pełnej wysokości rat leasingowych w koszty bieżące (w leasingu operacyjnym) za aspekt decydujący o popularności leasingu uważa też Edward Godawa, członek zarządu firmy Digiprint. Z kolei Antoni Kocon, specjalista produktowy z Millennium Leasing jest zdania, że trudno jednoznacznie wskazać główny czynnik popularności leasingu jako sposobu finansowania inwestycji. Wśród najbardziej znaczących wymienia te wskazane już przez poprzednich respondentów. Podobnie jak Adrian Kabatnik, starszy doradca ds. leasingu Deutsche Leasing Polska (DLPL), który uzupełnia: Nie bez znaczenia przy podejmowaniu decyzji jest fakt, iż większość  firm leasingowych nie wymaga przy zawieraniu umowy dodatkowych opłat i prowizji. I dodaje, że dzięki pozyskiwaniu środków trwałych za pośrednictwem leasingu klienci ma- ją dostęp do najnowocześniejszych technologicznie maszyn, które mogą być sukcesywnie wymieniane na coraz bardziej zaawansowane. Poza tym zarówno w przypadku leasingu, jak i kredytu istnieje możliwość skorzystania ze środków pomocowych Unii Europejskiej przy projektach finansowania kwalifikowanych inwestycji. Odrębny pogląd reprezentuje Bogusław Kiszka, wiceprezes firmy Mercator Poligrafia: Myślę, że można już mówić, iż leasing był najpopularniejszą formą finansowania. Wynikało to z ogólnej tendencji do stosunkowo łatwego finansowania czegokolwiek do końca 2008 roku. Od roku 2009, a więc od chwili powszechnej świadomości, że rozpoczął się okres stagnacji w gospodarce światowej i polskiej oraz dominacji inwestycji z udziałem dotacji, główną formą finansowania stał się kredyt bankowy z udziałem dotacji UE bądź też specyficzne „pożyczki” z udziałem firm leasingowych. Jednak i ta forma w miarę narastania obaw inwestycyjnych uległa skurczeniu. Na pytanie o to, jakie urządzenia stanowią najczęściej przedmiot leasingu, odpowiedzi były zróżnicowane. Pełna gama sprzętu poligraficznego rozpoczynając od maszyn drukarskich, poprzez plotery, kończąc na urządzeniach introligatorskich. Coraz większą pozycję wśród sprzętu leasingowanego przez EFL zajmują urządzenia druku cyfrowego, urządzenia poligraficzne wykorzystujące najnowsze zdobycze rynku IT – twierdzi Arkadiusz Ziółkowski. Opinię tę podziela Edward Godawa: wszystkie urządzenia z oferty Digiprint są przedmiotem leasingu; wyjątek stanowi oprogramowanie. Podobnie w Millennium Leasing, gdzie największym powodzeniem cieszą się maszyny offsetowe i fleksograficzne oraz plotery do druku wielkoformatowego, choć oferta firmy obejmuje wszystkie rodzaje urządzeń wykorzystywanych w branży poligraficznej. Natomiast zdaniem Katarzyny Świerczyńskiej trudno jest określić najpopularniejsze urządzenia, gdyż wszystko zależy od specjalizacji przedsiębiorstwa. Klienci Blue Tax Group zazwyczaj są zainteresowani leasingiem maszyn offsetowych, tak jak klienci Deutsche Leasing. W przypadku DLPL na drugim miejscu są maszyny introligatorskie i przygotowalnia, gdzie zdecydowany udział ma CtP. W firmie Mercator Poligrafia w roku 2010 najczęściej leasingowane były maszyny introligatorskie. W wyniku kryzysu w roku 2009 znacznie zmniejszyła się aktywność inwestycyjna, także w poligrafii. Czy obecnie można już mówić o poprawie sytuacji? – zapytaliśmy uczestników naszej minisondy. Spowolnienie w gospodarce widoczne w 2009 roku znalazło odzwierciedlenie w osiąganych przez leasing wynikach również w roku 2010 – przyznaje Arkadiusz Ziółkowski. – Rynek znalazł odbicie, co pozwoliło zamknąć rok ponad 6 proc. wzrostem w porównaniu do roku 2009 (433 mln w 2010 wobec 408 mln w 2009). Europejski Fundusz Leasingowy zanotował w 2010 roku 50 proc. wzrost w finansowaniu leasingiem sektora poligraficznego, jeden z największych na rynku. W pierwszym kwartale br. pomimo oznak stabilizacji, na co wskazywałby również raport KPMG, rynek finansowania poligrafii leasingiem zanotował znaczny spadek (-36 proc.). EFL jako jeden z nielicznych zanotował wzrost (5 proc.). W 2011 będziemy nadal poszerzać przestrzeń do rozwoju polskiego biznesu i wprowadzać kolejne udogodnienia dla przedsiębiorców, którzy będą wybierać leasing jako formę finansowania swoich inwestycji. Wspólnie z międzynarodowymi instytucjami finansowymi wprowadziliśmy Europejski Program Modernizacji Polskich Firm (www. epmpf.eu) (EIB, CEB, EBOiR), który oferuje tańsze niż rynkowe finansowanie inwestycji dla MSP. Zacieśniamy współpracę z naszymi partnerami z rynku, dostawcami zarówno sprzętu, jak i oprogramowania, poprzez przygotowanie dedykowanych programów promocyjnych, które oferujemy potencjalnym leasingobiorcom. Rok 2011 będzie również najprawdopodobniej ostatnim czasem, kiedy będzie można uzyskać znaczące dotacje unijne. Dzięki wprowadzeniu nowych wytycznych Ministra Rozwoju Regionalnego dla Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka rozliczanie projektu finansowanego leasingiem może nastąpić jednorazowo, co znacznie upraszcza procedurę i powoduje, że leasing staje się najbardziej efektywnym narzędziem finansowania projektów unijnych. Przedsiębiorcom, którzy jako źródło finansowania wybiorą leasing, EFL umożliwia uzyskanie promesy leasingowej. Promesa załączona do wniosku o unijną dotację jest uznawaną gwarancją finansowania projektu. O tym, że poprawy sytuacji na rynku raczej nie widać, przekonany jest też Edward Godawa: Obserwując rynek można w najlepszym wypadku dopatrzeć się stagnacji. Inwestycje jeszcze nie rosną. Wynika to m.in. z dużej ilości wolnych mocy produkcyjnych. Pewne „światełko w tunelu” dostrzega Bogusław Kiszka: Sądzę, że o aktywności inwestycyjnej w poligrafii na miarę roku 2007/2008 na razie musimy zapomnieć. Z jednej strony teraz należy mówić raczej o indywidualnych inwestycjach, dogłębnie przeanalizowanych pod kątem potrzeb i możliwości finansowych. Takie podejście ma zasadniczą zaletę – nie będzie sytuacji takich, że klient dostawał kolejną dotację i miał dylemat, czy zrezygnować z niej, czy inwestować w urządzenia ponad potrzeby, a zarazem ponad siły finansowe. Kryzys spowodował, że przestały być aktywne „inwestycyjnie” podmioty, które widziały tylko otrzymywaną dotację bez patrzenia na rachunek finansowy i rentowność samego przedsięwzięcia inwestycyjnego. Z drugiej strony należy się spodziewać pewnej aktywności inwestycyjnej z końcem 2012 roku i w latach następnych, bowiem przez okres kilku ostatnich lat wiele podmiotów w poligrafii nie poczyniło żadnych inwestycji, a mimo to skutecznie konkurują na trudnym cenowo i jakościowo rynku. Mając urządzenia zużyte i zbyt wolne jak na dzisiejsze standardy produkcji w poligrafii, muszą odnowić park maszynowy, by rentowność ich biznesu dorównywała tym, co poczynili inwestycje z dotacjami unijnymi, które przecież też wygenerowały określone zobowiązania do spłaty. Nie będzie to zadanie łatwe, ale z pewnością nastąpi, gdyż firmy finansujące też poniosły straty w kryzysie, zatem należy się spodziewać określonej aktywności z ich strony, co umożliwi również inwestycje w poligrafii. Poligrafia bez odpowiedniego finansowania instytucji finansowych legnie w gruzach, dlatego dobrze będzie, jeśli kilka wyspecjalizowanych podmiotów finansujących uzna, że są tam dobra inwestycyjne o dużych wartościach, na finansowaniu których też można zarobić. Zresztą finansowanie tych dóbr jest stosunkowo bezpieczne, jeśli dostawca nie jest przypadkowy, ma saport serwisowy i oferowany sprzęt jest bardzo dobrej jakości. Pozostali respondenci są przekonani o tym, że gorzej już było i jest coraz lepiej. Na pewno sytuacja się poprawia; większość przedsiębiorców w tej branży prowadzi małe przedsiębiorstwa, które jednak przetrwały kryzys i odnotowują wzrost przychodów. Widać już większe zainteresowanie inwestycjami i sposobami ich finansowania –stwierdza Katarzyna Świerczyńska. Po okresie znacznego spadku nakładów inwestycyjnych w branży poligraficznej, jaki miał miejsce w 2009 roku, w 2010 roku nastąpiło odwrócenie trendu i odnotowany został wzrost inwestycji finansowanych leasingiem w wysokości ok. 6 proc. Pozytywna tendencja jest utrzymywana w bieżących okresach, jednak firmy z dużą ostrożnością i rozwagą podejmują decyzje o nakładach inwestycyjnych – potwierdza Antoni Kocon z Millennium Leasing. Także Adrian Kabatnik z Deutsche Lea-sing dostrzega zdecydowana poprawę: Dzięki funduszom unijnym  i rosnącej ilości nowych zleceń drukarze coraz chętniej myślą o nowych maszynach. Lata 2009 i 2010 przyniosły spowolnienie procesów inwestycyjnych w poligrafii, jednak już pierwszy kwartał 2011 to powrót optymizmu i zauważalny wzrost inwestycji  w branży. W związku z kryzysem część instytucji finansowych stała się ostrożniejsza w przyznawaniu środków, choć inne nie wprowadziły ostrzejszych kryteriów wobec klientów.   Jeśli chodzi o banki, to na pewno dało się zauważyć, że broniąc się przed ryzykownymi transakcjami zaczęły mieć bardziej restrykcyjne wymagania oraz ograniczały kredytowanie. Jednak w przypadku leasingu kryteria oceny klientów znacząco się nie zmieniły, przede wszystkim ze względu na przedmiotowe podejście do transakcji – uważa Katarzyna Świerczyńska. Spadki obrotów na rynku maszyn poligraficznych były w 2009 konsekwencją znaczącego spadku inwestycji wśród małych i średnich przedsiębiorstw, które, jak wiadomo, stanowią największy odsetek klientów firm leasingowych. Nie były one podyktowane dostępnością finansowania ze strony firm leasingowych – wtóruje Arkadiusz Ziółkowski. – Wstrzymanie inwestycji ze strony MSP było odpowiedzią na załamanie się rynku m.in. reklamy. Obecne tendencje stabilizacji i stabilnego wzrostu będą sprzyjać rozwojowi leasingu w sektorze poligraficznym. Jeśli chodzi o Millennium Leasing, to nie wprowadzał „specjalnych” kryteriów oceny klientów w związku z recesją gospodarczą. Niemniej kryteria akceptacji i procedury związane z obsługą transakcji leasingowych są przez nas okresowo modyfikowane w celu poprawy jakości obsługi klientów, z uwzględnieniem bieżącej sytuacji gospodarczej – przyznaje Antoni Kocon. Edward Godawa tłumaczy, że na początku kryzysu takie restrykcyjne podejście rzeczywiście było widoczne, obecnie jednak sytuacja wróciła do przedkryzysowego poziomu. Jego zdaniem jest nawet łatwiej o pozyskanie finansowania. Aktualny stan rzeczy tak przedstawia Bogusław Kiszka: Wiadomo, że w obecnym kryzysie wartość dostępnego pieniądza ra-dykalnie wzrosła. Podmiot, który obecnie finansuje daną inwestycję, narzuca wyśrubowane warunki, które też są określoną wartością – eliminują przypadkowe inwestycje. Ostatnie pytanie dotyczyło przydatności raportu o stanie branży sporządzonego przez KPMG we współpracy z Bractwem Kawalerów Gutenberga i jego przydatności dla firm finansowych, a także wpływu na ewentualne ułatwienia w finansowaniu inwestycji poligraficznych. Opinie były zróżnicowane. O tym, że tak kompleksowe i szerokie opracowanie sporządzone przez wiarygodną i znaną firmę doradczą na pewno stanowi dobrą wskazówkę dla firm leasingowych, w jakim kierunku idzie polska poligrafia i pozwoli lepiej zrozumieć branżę poligraficzną, przekonany jest Arkadiusz Ziółkowski z EFL. Podobnie uważa Adrian Kabatnik z DLPL. Antoni Kocon z Millennium Leasing potwierdza, że w przypadku firm leasingowych raport będzie cennym źródłem wiedzy wykorzystywanym przy ocenie poszczególnych segmentów usług poligraficznych oraz przy ustalaniu celów handlowych. Generalnie zgadza się z nim Katarzyna Świerczyńska z Blue Tax Group zastrzegając jednak, że nie liczyłaby na rewolucję, gdyż procedury się nie zmienią. Zdaniem Edwarda Godawy w pojedynczych transakcjach leasingowych raport raczej nie będzie miał większego znaczenia, natomiast przyda się na pewno przy tworzeniu branżowego funduszu poręczeniowego, w który mogą zostać również zaangażowane państwowe instytucje finansowe. Własne zdanie ma też Bogusław Kiszka: Jestem po lekturze rzeczonego raportu. Utkwiły mi w pamięci dwa tematy: „Finansowanie inwestycji” i „Przyszłość sektora”. Jeśli chodzi o to pierwsze zagadnienie, podano, że najpopularniejszym sposobem finansowania jest „kapitał własny”, zatem, jak należy przyjąć, dominuje najdroższe finansowanie. Z kolei co do przyszłości sektora nie odnalazłem wiarygodnego źródła, które uzasadniałoby twierdzenie, że oczekiwana sprzedaż będzie tak optymistyczna, jak podają autorzy opracowania, skoro na każdym kroku w Polsce i na świecie widać wyraźny spadek nakładów wszystkiego, co się drukuje (zarówno druk tradycyjny, jak i cyfrowy). Nie wiem też, skąd się wzięła informacja, że odsetek przedsiębiorstw, które są na granicy rentowności, powinien maleć w bardzo szybkim tempie. Autorzy napisali, że taki wniosek wynika „z naszych obserwacji”, co dla mnie nie jest dostatecznym wskaźnikiem optymizmu. Taki raport czy opracowanie ma określoną wagę dla leasingodawców i nas wszystkich, którzy działają w branży, jednak nie powinien on być obecnie wyrocznią w kwestii stanu polskiej poligrafii i jej perspektyw, gdyż moim zdaniem zawiera za dużo uogólnień i ładnie brzmiących obecnie pojęć typu „aż 61 proc. podmiotów w ostatnim czasie wprowadziło innowacje procesowe, czyli opracowało bądź wdrożyło nowe technologie.” Stosowanie w raportach bądź opracowaniach takich pojęć bez wyjaśnienia ich znaczenia w branży niepotrzebnie spłyca temat opracowania. Na koniec warto może zatem przytoczyć wypowiedź przedstawiciela firmy będącej jednym z głównych dostawców rozwiązań dla poligrafii. Tomasz Pawlicki, dyrektor marketingu firmy Heidelberg Polska: Raport o rynku poligraficznym był bardzo potrzebny naszej branży po to, abyśmy mieli poważne, wiarygodne opracowanie, które z jednej strony pozwala na bezstronną analizę sytuacji, z drugiej strony, co ważniejsze, da nam dokument, który będzie mógł być brany pod uwagę przez instytucje finansowe takie jak banki czy leasingi. Do tej pory byliśmy branżą, o której wiadomo było tylko tyle, ile pojawiło się w prasie branżowej. Stąd nasze wyraźne zaangażowanie i pomoc dla PBKG oraz KPMG na etapie przekazywania sugestii do badań, w trakcie ich trwania i w końcowej fazie publikacji. Wnioski z naszego sondażu generalnie są chyba raczej optymistyczne dla branży – zarówno jeśli chodzi o jej kondycję pokryzysową, jak i możliwości inwestowania oraz – co bardzo ważne – finansowania tych inwestycji. Oczywiście każdy z Czytelników odniesie je do własnej sytuacji. Opracowanie: IZ