eufyMake E1: znajdź swoją trzecią drogę
15 wrz 2026 14:32

Polska należy do największych europejskich rynków produktów spersonalizowanych sprzedawanych na Etsy i Allegro. To rynek, na którym o przewadze decydują detale: jakość wykończenia, czas realizacji i możliwość wyprodukowania nawet pojedynczego egzemplarza na indywidualne zamówienie. Właściciele niewielkich pracowni od lat mierzyli się z tym samym dylematem: czy podzlecać druk kolorowy zewnętrznemu wykonawcy i zaakceptować minimalną wielkość zamówienia, czy wykańczać każdy egzemplarz ręcznie. Doświadczenia trzech polskich firm – PurrfectCut, SanArt i LogoLab3D – pokazują trzecią drogę: zakup własnej drukarki UV eufyMake E1, która daje pełną swobodę w wycenianiu nawet pojedynczych sztuk.

Dla Marty Mękiny, założycielki PurrfectCut, pierwszym wyzwaniem było wyróżnienie się na rynku pełnym twórców pracujących ze sklejką i drukarkami 3D. Bardzo zależało mi na tym, by nie stworzyć jeszcze jednej marki z wielu – mówi. Osiągnięcie wysokiej jakości wykończenia było jednak niezwykle czasochłonne: po wycięciu lub wydrukowaniu podstawy musiała ręcznie malować detale. Energochłonny i zawodny wielokolorowy druk 3D też nie był rozwiązaniem. Wszystko zmienił zakup eufyMake E1. Drukarka przejęła najbardziej żmudną część pracy – nanoszenie kolorów, drobnych napisów i skomplikowanych grafik na drewno lub plastik. Zamiast spędzać godziny na pilnowaniu wydruków, Mękina uzyskuje powtarzalną jakość w znacznie krótszym czasie. Efekt? Więcej zrealizowanych zamówień bez konieczności pracy nocą.

Zmiana korzystnie wpłynęła na zyski. Surową sklejkę czy zwykłe tworzywo trudno wyróżnić wśród setek podobnych ofert. Dzięki drukowi UV zyskały one ekskluzywny charakter, podnosząc poziom marż na każdej sztuce. W końcu mogę wycenić swoje prace zgodnie z ich wartością – podsumowuje.

Więcej samowystarczalności

Dla SanArt, niewielkiego warsztatu korzystającego z laserów CO2 i diodowych, z drukarki sublimacyjnej oraz drukarki 3D, głównym problemem był brak możliwości realizacji niektórych projektów z posiadanym parkiem maszyn. Jak wyjaśnia Klaudia Sanocka, założycielka SanArt, brakowało możliwości nanoszenia trwałych, kolorowych grafik bezpośrednio na gotowe produkty. Wiązało się to z koniecznością podzlecenia druku UV DTF na zewnątrz, a to zwykle oznaczało zamówienie większej partii – inaczej projekt się nie opłacał – tłumaczy.

Zakup nowej drukarki pozwolił jej wrócić do preferowanego modelu pracy: najpierw prototyp, następnie kontrola popytu, dopiero potem produkcja. Teraz Sanocka może wykonać pojedynczy egzemplarz dla konkretnego klienta bez uruchamiania całej linii. Taka elastyczność jest często ważniejsza w mikroprzedsiębiorstwie niż maksymalna prędkość drukowania – podkreśla.

Zyski dla firmy są bardzo wymierne. Produkcja na żądanie oznacza, że firma nie musi magazynować dużych zapasów gotowych produktów, co odciąża zarówno budżet, jak i logistykę. A gdy dany wzór przestaje się sprzedawać, można po prostu zmienić grafikę – a nie wyrzucać całą niesprzedaną partię.

Elastyczność ma znaczenie

Obie przedsiębiorczynie zgadzają się, że drukarka biurkowa nigdy nie dorówna wydajnością możliwościom zapewnianym przez urządzenia przemysłowe. Ale jej przewagi tkwią gdzie indziej: Duże firmy nawet nie chcą rozmawiać z klientem, który potrzebuje jednego czy pięciu egzemplarzy – mówi Marta Mękina. Dzięki eufyMake E1 może natychmiast zrealizować pojedynczy, spersonalizowany prezent lub małe zamówienie, zachowując standardy profesjonalnej drukarni działającej na dużą skalę.

Piotr Jeruć, założyciel LogoLab3D – start-upu łączącego druk 3D z wykończeniem UV – zwraca uwagę na jeszcze jeden szczegół: przewagi eufyMake E1 nie należy szukać w cenie gotowego produktu. Pod tym względem nie chcę konkurować z fabryką, która wytwarza sto tysięcy identycznych produktów. Mała firma wyróżnia się pomysłowością, szybkością, personalizacją i elastycznością – mówi. Jeśli dzień przed produkcją trzeba coś zmienić, wystarczy, że sam poprawi projekt, i kontynuuje pracę.

W LogoLab3D powstają medale, statuetki, breloki, magnesy, identyfikatory i tabliczki w seriach od jednej do kilkuset sztuk. Drukarki 3D formują elementy, a E1 nanosi na nie kolor – powstaje w ten sposób niewielka, w pełni kontrolowana linia produkcyjna.

Zwrot z inwestycji na własnych warunkach

Przedsiębiorcy podkreślają przede wszystkim elastyczność inwestycji i możliwość dopasowania jej do skali własnego biznesu – żaden z nich nie traktuje zakupu drukarki jako gotowej recepty na sukces, lecz jako narzędzie, które trzeba świadomie wpisać w model działania firmy.

Piotr Jeruć unika przytaczania suchych liczb świadczących o wzroście przychodów. Jego zdaniem bardziej wiarygodnym wskaźnikiem korzyści zapewnianych przez nowe urządzenie jest jego stałe obłożenie pracą – tak duże, że w jego firmie pracuje już drugi model eufyMake E1. Pierwsza maszyna nigdy nie stała bezczynnie: pomysłów na jej wykorzystanie przybywało tak szybko, że uznałem, że przyda się kolejna – mówi. Obie pracują dziś praktycznie non-stop. Jego wniosek: Sama drukarka nie jest biznesem. Najważniejszy jest pomysł, jak ją wykorzystać.

Klaudia Sanocka doszła do tego samego wniosku, ale z innej, finansowej, perspektywy. Przed podjęciem decyzji o zakupie wykonała analizę kosztów i korzyści, bo – jak podkreśla – drukarka eufyMake E1 jest bardzo przystępna cenowo w porównaniu z profesjonalnymi drukarkami UV, ale dla mikroprzedsiębiorstwa nadal stanowi znaczną inwestycję. Z analizy wyszło jej, że przy cenie zakupu 10 990 zł zwrot kosztów wymaga sprzedaży ok. 275 sztuk z zyskiem 40 zł, ok. 138 sztuk po 80 zł lub ok. 74 sztuk po 150 zł. Sprzedaż 20 produktów miesięcznie przy marży 80 zł oznaczałaby teoretyczny zwrot po około siedmiu miesiącach – choć, jak zastrzega, kalkulacja nie uwzględnia podatków, innych kosztów działalności ani czasu pracy.

Jej wniosek pokrywa się z obserwacją Jerucia: okres zwrotu zależy przede wszystkim od sposobu wykorzystania maszyny. Przy sporadycznej produkcji jednego typu wyrobu zwróci się wolniej, przy regularnych spersonalizowanych zamówieniach, małych seriach i testowaniu nowych pomysłów – zdecydowanie szybciej.

Mikroprodukcja na żądanie

Drukarka UV eufyMake E1 nanosi tusze CMYK, biały tusz i lakier w rozdzielczości do 1440 dpi, bezpośrednio na sztywne i elastyczne podłoża: pleksiglas, drewno, sklejkę, płyty HDF, płótno, skórę, metal oraz elementy wydrukowane w 3D. Druk warstwowy pozwala uzyskać wypukłość do 5 mm, co otwiera drogę do efektów fakturowych niedostępnych przy klasycznym druku płaskim. Urządzenie łączy w jednej konstrukcji zalety druku płaskiego, z rolki na rolkę oraz rotacyjnego, a mimo to zajmuje o ok. 90% mniej miejsca niż porównywalna maszyna przemysłowa, co ma znaczenie w warsztatach, gdzie każdy metr kwadratowy jest na wagę złota.

Dla SanArt oznaczało to pełną samowystarczalność: projekt, wycięcie lub wydruk podłoża, pełnokolorowy nadruk, ocena wyniku i natychmiastowa korekta – bez czekania na zewnętrznego wykonawcę czy zamawiania większej partii tylko po to, by przetestować jeden pomysł.

Klaudia Sanocka zdaje sobie sprawę, że jej drukarka nie jest odpowiedzią na każde zlecenie od klienta. Model E1 oczywiście nie zapewnia automatycznej produkcji całego asortymentu. Nadal trzeba przygotować projekt, dobrać parametry, prawidłowo ustawić przedmiot oraz sprawdzić przyczepność nadruku na danym materiale. Za to ogranicza potrzebę zatrudniania pracowników do wykonania niektórych ręcznych prac i korzystania z usług firm zewnętrznych. A w mikroprzedsiębiorstwie – jak zauważa – ma to większe znaczenie niż sama wydajność: Mogę wyprodukować pojedynczy egzemplarz dla konkretnego klienta bez konieczności uruchamiania całej linii produkcyjnej. Taka elastyczność w mikroprzedsiębiorstwie bywa ważniejsza niż sama maksymalna prędkość drukowania.

www.anker-in.com

O Anker Innovations: Anker Innovations jest globalnym liderem technologii ładowania i domowych magazynów energii oraz twórcą produktów elektroniki konsumenckiej dla segmentów audio, rozrywki mobilnej i inteligentnego domu. Innowacje napędzają trzy kluczowe marki firmy: Anker, eufy i soundcore.