Introligatornia inline. Stereotypy versus rzeczywiste możliwości
13 lis 2025 11:23

Dostawcy rozwiązań do produkcyjnego druku cyfrowego od lat próbują przebić się z ofertą różnych rozwiązań introligatorskich dostępnych w linii z maszynami drukującymi. Gdzie wdrożenia druku cyfrowego zintegrowane z oprawą zeszytową lub klejoną mają uzasadnienie? Kiedy falcowanie, wycinanie, bigowanie czy perforowanie wdrażane w jednej linii z drukiem mogą być gamechangerem? Przenalizujmy te zagadnienia na podstawie szerokiej oferty i wieloletnich doświadczeń polskiego multibrandowego dostawcy rozwiązań dla poligrafii – firmy DKS.

Najczęściej oprawa zeszytowa

Obok klasycznego szycia dokumentów w sztych oraz dziurkowania najczęściej wybieranym rozwiązaniem inline towarzyszącym drukowi cyfrowemu jest nieskomplikowana oprawa zeszytowa, często nazywana po prostu bookletem. W ramach kontraktów serwisowych na prawie 30 tys. urządzeń, jakie obsługuje obecnie DKS, wyżej wymienione funkcje są bardzo popularne gdy mówimy o segmencie druku firmowego na własne potrzeby. Zupełnie inaczej sytuacja wygląda w przypadku wdrożeń do drukarń usługowych. Tutaj najczęściej wybieranym rozwiązaniem jest maszyna drukująca z pojemną tacą odbiorczą i funkcją przesuwania drukowanych kompletów. Czyli drukarnie usługowe do tej pory najczęściej wybierały cyfrowy druk plano i przeniesienie uzyskanych w ten sposób półproduktów drukarskich do odrębnego procesu introligatorskiego. Biorąc pod uwagę obecne trendy, nasuwa się pytanie: Co w takim razie z tą automatyzacją, o której tak chętnie w obecnych czasach rozmawiamy?

Do automatyzacji jeszcze wrócimy w dalszej części tego artykułu. Poza pojemną tacą odbiorczą w segmencie usługowego druku zdarzały się także wdrożenia z oprawą zeszytową w linii. Niestety doświadczenia z ubiegłych lat pokazują, że zbyt często i zbyt szybko rozmowy o finishingu inline były ucinane przez drukarzy stwierdzeniami: „to nie dla nas, my już mamy introligatornię, nas to nie interesuje, mamy złe doświadczenia”. Zastanówmy się, skąd te złe doświadczenia? Faktem jest, że zaawansowany, zintegrowany finisher może kosztować więcej niż jednostka drukująca. Koszt takiego rozwiązania niestety często zamykał rozmowy już na ich wstępnym etapie. Wdrożenie odbywało się ze zwykłym, najprostszym finisherem, który miał pełnić wyłącznie funkcję tacy odbiorczej, a jego funkcje dodatkowe były nieistotnym dodatkiem, tymczasem spiętrzenie prac i goniące terminy realizacji niekiedy skłaniały drukarnię do prób wykorzystania takiego nieodpowiedniego finishera do produkcji poligraficznej z wykończeniem introligatorskim. Zapominano w takich sytuacjach o założeniach branych pod uwagę przy konfiguracji oferty i dochodzono do wniosku, że skoro już kupiliśmy coś, co ma funkcję składania i szycia, to spróbujmy wykorzystać to do zleceń. Oczywiście niskobudżetowe finishery okazywały się dla drukarzy zbyt wolne, niedokładne i nietrwałe. I tak powstał stereotyp, jakoby generalnie finishery inline były nieodpowiednie dla drukarni. Na tym polu mamy ogromny niewykorzystany do tej pory potencjał, bo dostawcy od wielu lat posiadają w ofercie zaawansowany finishing inline do oprawy zeszytowej, który na przykład wykorzystuje znacznie bardziej ekonomiczny drut zamiast drogich z punktu widzenia kalkulacji zlecenia zszywek. Takie zaawansowane finishery nie zwalniają maszyn drukujących, ponieważ są wyposażone w moduł rotacji arkusza. Można je dodatkowo wyposażyć w trójnóż. Duża objętość pracy nie jest problemem, ponieważ takie systemy radzą sobie z objętościami po dwieście i więcej stron. Wartością dodaną dla prac o dużej ilości stron może być moduł do formowania grzbietu na płasko w tzw. squarefold.

Więc co z tą automatyzacją?

Oczywiście automatyzacja rozumiana jako cyfrowe systemy drukujące z finishingiem inline jest obecna na polskim rynku od wielu lat. Oczywiście mamy w Polsce przykłady ciekawych wdrożeń systemów drukujących ze zintegrowanym zaawansowanym finishingiem. Są to wdrożenia z oprawą klejoną, zaawansowaną oprawą zeszytową szytą drutem, składaniem prac, bigowaniem i wycinaniem gotowych użytków.

Problem polega na tym, że tego typu wdrożeń w drukarniach usługowych jest ciągle mało. A rynek nie lubi próżni. Dlatego mamy coraz większe zainteresowanie zautomatyzowanymi systemami

drukującymi ze strony firm drukujących na własne potrzeby. Klasycznym przykładem mogą być tutaj fabryki mebli i sprzętów AGD, które na zmiany wymagań rynku zareagowały tworzeniem własnych wewnętrznych działów druku, które u siebie drukują nie tylko instrukcje obsługi, lecz także inne produkty niezbędne do ich bieżącej działalności. Niemniej jednak nasze analizy rynku wskazują, że drukarnie usługowe będą w najbliższej przyszłości chętniej niż do tej pory rozmawiać o wdrożeniach systemów drukujących zintegrowanych z obróbką introligatorską. Zadecydują o tym: dalsza presja na automatyzację procesów produkcji, redukcja kosztów produkcji, nacisk producentów na ulepszanie możliwości, jakości i trwałości finisherów oraz szersze wejście na rynek atramentowych urządzeń drukujących w formacie B3, z tym że w przypadku wysokiego segmentu urządzeń drukujących, zarówno tonerowych, jak i atramentowych, bardziej będzie mowa o połączeniu w linii dwóch lub większej liczby rozbudowanych urządzeń niż o tradycyjnie rozumianym finisherze. Od automatyzacji nie uciekniemy!

Druk z bigowaniem, perforacją i wycinaniem gotowych użytków w jednym przebiegu

Zajmijmy się kolejnym stereotypem. Powszechnie znane są omówione powyżej systemy drukujące z szyciem i składaniem.

O oprawie klejonej w linii także wielu słyszało, szczególnie po głośnym kilka lat temu wdrożeniu w drukarni internetowej systemów druku z oprawą książek w jednej linii. No i właśnie dochodzimy do kolejnego stereotypowego stwierdzenia, że możliwości zastosowania finishingu w linii są mocno ograniczone. Tak rzeczywiście było przed laty, teraz jest inaczej. Obecnie polscy dostawcy, w tym także DKS, mają w ofercie coraz bardziej udoskonalane systemy drukujące z bigowaniem od góry, bigowaniem od dołu arkusza, perforacją wzdłużną, perforacją poprzeczną, cięciem i wycinaniem gotowych użytków, takich jak zaproszenia, bilety, metki, etykiety, czy popularne wizytówki. Precyzja i jakość prac realizowanych za pomocą takich modułów są ciągle podnoszone. Poziom już teraz osiągany może zaskoczyć niejednego doświadczonego introligatora. Gdy taki zaawansowany finishing poprzedzimy modułami do automatycznego ustawiania pasowania stron oraz ich kolorystyki, do kontroli i korygowania w rzeczywistym czasie druku ewentualnych odstępstw i błędów, to uzyskamy kompletne rozwiązanie, które jest w stanie zadowolić nawet najbardziej wymagających drukarzy.

Introligatornia inline wpisuje się idealnie w wyznaczone kierunki dotyczące automatyzacji i ekologii. DKS stawia na rozwiązania, które pomagają w ograniczaniu kosztów produkcji i w uniknięciu ewentualnych reklamacji drukowanych prac. Firma od wielu lat organizuje prezentacje i indywidualne testy, podczas których mocno akcentuje zasadność wdrażania systemów druku cyfrowego z zaawansowanym finishingiem inline.

Informacje i wnioski zawarte w powyższym tekście potwierdza kilkaset systemów produkcyjnych wdrożonych przez DKS na przestrzeni ostatnich lat. Można więc chyba te informacje uznać za wiarygodne dane z naszego lokalnego rynku, a nie tylko teoretyczne rozważania.

Opracowano na podstawie informacji firmy DKS