Inwestycje owocują
23 mar 2018 13:44

Trendy sprzyjają książce drukowanej i można powiedzieć, że przeżywa ona swój renesans: po początkowej fascynacji czytnikami i tabletami czytelnicy – także młodzi – powracają do tradycyjnej wersji papierowej. Co roku drukuje się więcej książek, oferta dla najmłodszych jest nie tylko coraz bogatsza, ale i coraz ciekawsza graficznie. Książka, zwłaszcza w oprawie twardej, to wciąż popularny i pożądany prezent. Nic więc dziwnego, że krajowy lider w dziedzinie oprawy złożonej – Olsztyńskie Zakłady Graficzne kontynuują strategię inwestycji i zlikwidowały właśnie kolejne wąskie gardło. 

Wysoki poziom automatyzacji

Wspólnie z firmą Kolbus, reprezentowaną przez Introzap Sp. z o.o., uruchomiliśmy pierwszą w Polsce (i jedenastą na świecie) kompletną linię do oprawy twardej – informuje Piotr Ciosk, prezes zarządu drukarni OZGraf SA, wchodzącej w skład grupy kapitałowej Kompap SA. – Oczywiście są już w naszym kraju zainstalowane poszczególne moduły wchodzące w skład linii, jak BF 530, ale nikt jeszcze nie ma kompletnego, połączonego ciągu technologicznego firmy Kolbus od przygotowania bloku przez prasę FM700, oklejarkę RF700, prasę FN720, trójnóż, aż do zawieszenia okładki BF530. Z inwestycją w zautomatyzowany system do oprawy twardej czekaliśmy na pojawienie się takiego rozwiązania na rynku – kompletna linia znalazła się w ofercie firmy Kolbus stosunkowo niedawno, bo dopiero w ubiegłym roku, po przejęciu przez nią firmy Sigloch. Mając dobre doświadczenie z firmą Kolbus chcieliśmy zamienić starą linię w konfiguracji online w nową, zautomatyzowaną, bardziej wydajną, ale koniecznie w systemie online, bazując na korzyściach oferowanych przez takie rozwiązanie. Maksymalna wydajność nowej linii to 70 taktów/min, czyli 4200 książek/h. Na starej linii osiągaliśmy średnio ok. 2500 egz./h, więc skok wydajności jest ogromny, dodatkowo potęgowany znacząco skróconym czasem narządu – na starej linii średnio trwał on 30-45 min, z nową liczymy na osiągnięcie czasu 10 min. Na tym polega m.in. innowacyjność tego rozwiązania.

Zainstalowaną przez OZGraf SA linię do oprawy twardej cechuje wysoki poziom automatyzacji: do zadanego formatu ustawia się ona w sposób automatyczny, ręcznie wymienia się tylko elementy wynikające z grubości bloku, np. rolki nakładające klej na grzbiet czy listwy formujące grzbiet okładki. Minimalny format bloku, jaki można dzięki niej oprawić, to 100x140 mm, zaś maksymalny – 305x380 mm. Linia poradzi sobie z blokami o szerokości grzbietu w zakresie 2-80 mm.

Wzrost wydajności o prawie połowę

Podniesienie wydajności jest główną motywacją stojącą za nową inwestycją. W szczycie sezonu, czyli okresie wrzesień-listopad, zmuszeni byliśmy odrzucać zlecenia na oprawę twardą, ponieważ introligatornia, a szczególnie procesy końcowe, była wąskim gardłem – przyznaje Piotr Ciosk. – To oczywiście wyjątkowo niekomfortowa sytuacja dla producenta, dlatego nowa inwestycja spowoduje wzrost naszego potencjału w oprawie twardej o blisko połowę. Jesteśmy trochę ofiarami naszego sukcesu: ponieważ słyniemy z oprawy twardej, to wszyscy ją u nas zamawiają, zwłaszcza tę najbardziej skomplikowaną, albumową, a nie ukrywam, że w skali roku mamy wolne moce przerobowe w oprawie miękkiej – zaledwie półtora roku temu zainwestowaliśmy przecież w nowoczesną, bardzo wydajną linię Kolbus KM 600.

Przy bardzo wymagających formatach nowa linia osiąga wydajność 55 taktów/min; nasza poprzednia linia z trudem dobijała do 35 taktów, więc skok wydajności jest ogromny – potwierdza Waldemar Lipka, prezes zarządu Kompap SA. – W tej chwili wykorzystujemy już ok. 90 proc. wydajności tej maszyny; myślę, że za kilka tygodni będzie to 100 proc. Maszyna jest bardzo czuła i wymaga dużej dokładności, jeśli chodzi o przygotowanie bloku, ale dzięki temu produkcja jest bardzo wydajna i powtarzalna, co ma duże znaczenie przy nakładach rzędu kilkudziesięciu tysięcy egzemplarzy. Myślę, że wydawcy to zauważą.

Nowa jakość

Efektem nowej inwestycji jest najwyższa w historii OZGraf SA wydajność produkcyjna w zakresie oprawy twardej – dodaje Waldemar Lipka. – Jako grupa kapitałowa zainwestowaliśmy w obie drukarnie bardzo dużo, zarówno w maszyny drukujące, jak i introligatornię – oprócz zakupów nowych linii do oprawy twardej i miękkiej konsekwentnie wymienialiśmy także maszyny peryferyjne takie jak falcerki. Łącznie było to kilkanaście inwestycji, ale to nasza przemyślana polityka. 

Jestem przekonany, że tylko automatyzacja i umaszynowienie spowodują, że będziemy konkurencyjni. Prawda jest taka, że wynagrodzenia w Polsce były bardzo niskie; teraz rosną skokowo i pracownicy mają wybór, jakiego dawno nie mieli. Trzeba się z tym pogodzić i automatyzować wszystkie możliwe procesy.

Nowa linia do oprawy twardej to także nowa jakość. Zakładałem, że jakości oprawy twardej nie da się już poprawić, tymczasem operatorzy linii twierdzą, że jest ona wyższa – mówi Piotr Ciosk. – Być może po prostu łatwiej i szybciej osiąga się jakość oczekiwaną przez klienta, a przy tym powstaje także mniej odpadów produkcyjnych.

Rocznie OZGraf SA produkuje ok. 7 mln książek, z czego 5 mln to oprawa twarda. Dzięki nowej inwestycji wyrównana została dysproporcja pomiędzy drukiem (w styczniu 2017 uruchomiono 8-kolorową maszynę firmy Heidelberg) a introligatornią i potencjał drukarni w dziedzinie samej oprawy twardej wyniesie 7-8 mln egzemplarzy. 

Nowej inwestycji towarzyszyło również przeorganizowanie hali produkcyjnej i wyburzenie kilku ścian w celu poprawienia ergonomii oraz logistyki wewnętrznej. Wszędzie, gdzie było to możliwe, pozbyliśmy się ścian i kolumn, dzięki czemu hala produkcyjna stanowi już jedno pomieszczenie i możemy w pełni wykorzystać zalety pracy w linii – mówi Waldemar Lipka. – Wiązało się to również z koniecznością sprzedaży kilku maszyn. Jedną z nich – Müller Martini Bravo do oprawy zeszytowej – z sukcesem odsprzedaliśmy firmie Imprimus, również wchodzącej w skład grupy Kompap. W pierwszym miesiącu pracy w Laskowicach oprawiła ona więcej zeszytów, niż przez 3 lata w OZGrafie!

Kierunek konsolidacja

Warto dodać, że drukarnie grupy Kompap nie korzystały z dotacji unijnych przy żadnej ze swoich inwestycji – po prywatyzacji przez 3 lata Skarb Państwa wciąż posiadał w nich niewielką ilość udziałów, co wykluczało drukarnie z ubiegania się o dofinansowanie; poza tym jako grupa ze względu na liczbę zatrudnionych jest klasyfikowana jako firma duża. Dla takich nie ma wielu programów, a nawet jeżeli są, to na zbyt dużą skalę. Z jednej strony jest to więc powód do dumy, że funkcjonujemy i rozwijamy się bez wsparcia, ale z drugiej strony jesteśmy rynkowo poszkodowani – przyznam, że na konkurencję, która chwali się dotacjami, patrzę z zazdrością – mówi Piotr Ciosk.

Już po pierwszych dwóch miesiącach nowego roku widzę, że nasza strategia nieustannych inwestycji przynosi owoce. Obie drukarnie dziełowe grupy Kompap mają więcej zamówień, nadchodzi więc czas konsumpcji efektów nowych zakupów – konkluduje Waldemar Lipka. – Kolejnym krokiem będzie konsolidacja drukarń grupy Kompap. Finalizujemy wykup akcji, których wartość notabene od 2011 roku wzrosła niemal trzykrotnie.  AN

cript>