Komu (nie)potrzebna Polska Izba Druku?częœć II
6 gru 2016 14:43

W częœci pierwszej artykułu, zamieszczonej w zeszycie czerwcowym POLIGRAFIKI, przedstawione zostały sprawy wišżšce się ze sprawnoœciš działania jedynej w naszej branży, istniejšcej od 11 lat organizacji samorzšdu gospodarczego, reprezentujšcej interesy gospodarcze podmiotów działajšcych w sferze przemysłu poligraficznego na terenie całego kraju. Podstawowym celem działalnoœci PID jest ochrona interesów polskich drukarzy, stworzenie ogniwa pomiędzy organami władzy państwowej a przedsiębiorstwami poligraficznymi, a także scalanie œrodowiska poligraficznego w kraju. Powyższy tekst zaczerpnęliœmy z informatora Izby, który okreœla cel, podstawowe zadania Izby i formy ich realizacji. Jak podkreœliłem na wstępie, Polska Izba Druku jest jedynš organizacjš samorzšdowš branży poligraficznej w naszym kraju, jednak nie można pominšć faktu istnienia innych izb, œciœle powišzanych w działaniu z PID. Sš to wydawcy, zgrupowani w Izbie Wydawców Prasy i Polskiej Izbie Ksišżki oraz producenci opakowań zrzeszeni w Krajowej Izbie Opakowań. Wielu posiada własne drukarnie; niektóre z nich uznały za celowe być członkami dwóch izb, na przykład Polskiej Izby Druku i Izby Wydawców Prasy lub też Polskiej Izby Ksišżki oraz Polskiej Izby Druku. Podobnie jest w zakresie opakowań. Niektóre wielkie koncerny opakowaniowe sš członkami Polskiej Izby Druku. Analizujšc strukturę PID trudno nie zauważyć, że wœród ponad 100 podmiotów będšcych jej członkami sš największe drukarnie krajowe, ale nie brakuje też polskich przedstawicielstw wielkich zagranicznych koncernów produkujšcych maszyny, urzšdzenia i materiały poligraficzne. Stšd możemy wnioskować, że ich przedstawiciele Đ podobnie jak to ma miejsce w Izbie Wydawców Prasy Đ włšczajš się w działalnoœć na forum Polskiej Izby Druku, aktywnie w niej uczestniczš, sš we władzach Izby. Niestety, tak nie jest; nie sš znane powody i przyczyny braku aktywnoœci w Polskiej Izbie Druku wielkich koncernów tak, jak ma to miejsce w pozostałych izbach, których produkty Đ prasa, ksišżka, reklama czy opakowania wykonywane sš właœnie w drukarniach, których działalnoœć znajduje się przecież w gestii Polskiej Izby Druku. Porównujšc aktywnoœć izb, o których wyżej mowa, tak œciœle powišzanych (w częœci poligraficznej) z problematykš Polskiej Izby Druku, należy wzišć pod uwagę fakt, że ich działalnoœć obejmuje œciœle okreœlony produkt. Jest nim prasa, ksišżka czy opakowanie. Zupełnie inaczej wyglšda sprawa w Polskiej Izbie Druku. Teoretycznie wystarczyłoby okreœlenie ădrukŐŐ Đ na tym można byłoby zakończyć. Ale organizatorzy PID wzięli szeroki rozmach. Jak wynika z informatora, obszar działania obejmuje wiele innych podmiotów poza drukarniami. Być może cele byłyby słuszne, gdyby w œlad za tym poszły działania umożliwiajšce ich realizację. Do tego potrzebne były i sš niemałe œrodki finansowe, organizacyjne i kadrowe, którymi Đ jak dotychczas Đ PID nie dysponuje... Czy jednak nie jest możliwe osišgnięcie założonych celów choćby w takim zakresie, jak osišgnięto w Izbie Wydawców Prasy czy Polskiej Izbie Ksišżki, gdzie dokonano przełomu po ostatnim walnym zgromadzeniu? Spróbujmy przyjrzeć się, jak sš realizowane niektóre zadania z ogromnego programu i założonych celów (zadania, formy realizacji). Problemy finansowe, kadrowe, członkostwo Na ostatnim Walnym Zgromadzeniu Delegatów dużo mówiono o kłopotach finansowych. Rozważano m.in. rezygnację z członkostwa w Intergrafie. W wypowiedziach delegatów po propozycjach prezydium dotyczšcych zmiany opłat członkowskich można było usłyszeć: ăAle co nam daje Polska Izba Druku? ŐŐ. Z ust niektórych szefów dużych czy œrednich drukarń niebędšcych członkami PID padajš takie same sformułowania Đ jest to sprawa oczywista. Dlaczego? Liczba podmiotów w Polskiej Izbie Ksišżki jest dwukrotnie liczniejsza niż w PID; czy liczba wydawców ksišżek jest większa niż liczba drukarń? Czy nie jest możliwe, by analogicznie do władz w Izbie Wydawców Prasy Đ we władzach PID znaleŸli się szefowie takich firm, jak: Winkowski, Donnelley, Heidelberg, Huber, MŸller Martini, a może Instytutu Poligrafii PW czy też łódzkiego Instytutu Papiernictwa i Poligrafii? Jeżeli sš członkami Polskiej Izby Druku, niech się wypowiedzš Đ czy też sš zdania, że PID ma coœ dawać? Po co należeć do organizacji, która nic nie daje? A może należy choćby wspomóc wybranš przez siebie Radę Izby i jej kierownictwo Đ we własnym interesie, szczególnie teraz, kiedy w zasadzie już jesteœmy w Unii... Jakie natomiast kroki sš podejmowane przez władze PID, które ma realizować Biuro Izby w stosunku do ănieczłonkówŐŐ pytajšcych ăCo mi daje PID?ŐŐ. Co wiadomo w PID o stosunkach pomiędzy dużymi, liczšcymi się prywatnymi drukarniami w naszym kraju, rywalizujšcymi ze sobš w tych samych segmentach branży? Czy zamiast doprowadzać do spotkań prokuratorsko-sšdowych nie proœciej byłoby załatwić spory wewnętrzne we własnej, branżowej izbie gospodarczej? Kilka słów na tematy kadrowe, o wsparciu działalnoœci PID Redakcja POLIGRAFIKI zwróciła się do Tadeusza Chęsego, właœciciela jednej z największych prywatnych drukarń w Polsce z proœbš o udzielenie wywiadu. Należy on do nielicznej grupy właœcicieli rozumiejšcych problemy społeczne. Jest czynnym działaczem tak Polskiej Izby Druku, jak i Sekcji Poligrafów SIMP. Potrafi otwarcie krytykować, ale ma do tego prawo, bo równoczeœnie aktywnie działa, wskazuje kierunki działań przeciw złu, niechęci do działalnoœci społecznej, znajduje na niš czas i... osišga znakomite rezultaty ekonomiczne w swojej firmie. Chęsy jest jednym z przykładów; nie ulega wštpliwoœci, że takich drukarzy mamy więcej, trzeba ich tylko poszukać, znaleŸć, pokazać... Mamy w naszych drukarskich szeregach wielu znakomitych biznesmenów, którzy zbudowali z niczego, poczynajšc od zera, zakłady poligraficzne na skalę europejskš. Poza listš członków PID jest choćby Samindruk, którego szef Hans Henning Naefe, Niemiec z pochodzenia zbudował w Brodnicy zakład zatrudniajšcy tysišc pracowników. Co więcej Đ został dostrzeżony przez prezydenta Rzeczpospolitej i odznaczony za wybitne zasługi dla Polski. O Januszu Banasiewiczu (słynna drukarnia Perfekt) pisała prasa skandynawska już na poczštku lat 90. Zenon Niedbalski (Fototype) znalazł sposób na upowszechnienie technologii drukowania w systemie CtP bez koniecznoœci zakupowania przez drukarnie drogich urzšdzeń. Znowu tylko przykłady, prywatni właœciciele. Okazuje się, że nie tylko! Można być znakomitym drukarskim biznesmenem również w sektorze państwowym! Dyrektor Drukarni Skarbowej Andrzej Płatek, który zbudował w cišgu kilku lat dwa supernowoczesne zakłady, może stawić czoło każdej europejskiej drukarni, produkujšc m.in. paszporty i dowody osobiste. Dlaczego w Olsztynie czy Białymstoku drukarnie państwowe potrafiš konkurować z czołówkš drukarń prywatnych, w tym z kapitałem zagranicznym, a inne nie? Zanim w kolejnej częœci, końcowej przedstawimy konkretne wnioski do dyskusji dotyczšcej działalnoœci reprezentanta naszej branży wobec władz Đ można już teraz stwierdzić: Bez œcisłej współpracy pomiędzy Polskš Izbš Druku oraz Izbš Wydawców Prasy, Polskš Izbš Ksišżki, Krajowš Izbš Opakowań Đ nasza branżowa izba nie spełni zadań, jakie sama sobie nakreœliła w programie swego działania. Zaœ wsparcia w działaniu warto poszukać w potencjale Międzynarodowych Targów Poznańskich oraz prasy fachowej. cdn.

error: Kopiowanie zabronione!