Liczne premiery, świetna atmosfera
18 paź 2017 12:17

Zgodnie z zapowiedziami organizatorów, tegoroczna edycja Labelexpo Europe rzeczywiście okazała się rekordowa – nie tylko o 12 proc. większa niż dwa lata temu, ale także liczniej odwiedzana – o 5,6 proc. w stosunku do Labelexpo Europe 2015. Również wielu wystawców odnotowało rekordowe zamówienia na oferowane rozwiązania do produkcji etykiet i opakowań. 

9 odświeżonych hal wystawienniczych Brussels Expo gościło w tym roku 679 wystawców, przy czym aż 198 to firmy debiutujące na Labelexpo, oraz 37 724 zwiedzających (35 739 w 2015 roku). W centrum uwagi znalazły się oczywiście etykiety, choć coraz wyraźniej zaznacza się dywersyfikacja w kierunku opakowań giętkich, przez co targi te stają się bardziej atrakcyjne także dla właścicieli marek oraz przetwórców szerokiej wstęgi. 

Cyfrowe debiuty

W porównaniu z edycją z 2015 roku w halach wystawowych pracowało o 25 proc. więcej maszyn, a wielu – nie tylko kluczowych – wystawców wybrało Labelexpo na miejsce światowej lub choćby europejskiej premiery. Technologia cyfrowa królowała, swego rodzaju przełom dokonał się także na polu inkjetu. Debiutowała firma Mouvent, cyfrowa spółka grupy Bobst, a i sama firma Bobst przygotowała nowe rozwiązanie. Na targach miała miejsce premiera wysoce zautomatyzowanego, szybkiego systemu Bobst M8. Jest to wieloprocesowa, wielorolowa maszyna inline do zadruku i przetwórstwa opakowań giętkich. Po raz pierwszy użytkownicy maszyn Bobst o szerokości wstęgi do 1070 mm i prędkości drukowania do 400 m/min będą mogli skorzystać z zalet wyjątkowej technologii Digital Flexo, w tym z w pełni cyfrowej obsługi maszyny z filmowym podglądem procesów druku, pełnej automatyzacji preregistra, zautomatyzowanego ustawiania nacisku cylindrów drukowych i registra, a także możliwości porównania jakości druku z wzornikiem PDF przy pełnej prędkości pracy. Oprócz kontroli cyfrowej oraz całkowitej zgodności kolorystycznej, M8 umożliwia automatyczny narząd prac „w locie” i nawet 95 proc. czasu działania. Te możliwości pozwalają na opłacalną realizację prac nisko-, średnio- i wysokonakładowych, a także zleceń „just-in-time”. Wersja M8 przeznaczona dla producentów opakowań z tektury radzi sobie z podłożami o grubości do 600 g/m2.

Firmy ebeam Technologies, Uteco Converting i INX Digital International wspólnie zaprezentowały przemysłowe, kompletne rozwiązanie do cyfrowej, wąskowstęgowej personalizacji etykiet i opakowań nieprzeznaczonych do bezpośredniego kontaktu z żywnością. Inne istotne cyfrowe premiery to system Durst Tau 330 RSC, seria Xeikon Panther czy GEM firmy HP – przełomowe rozwiązanie do cyfrowego zdobienia etykiet w jednym przebiegu, zintegrowane z maszyną cyfrową HP Indigo WS6800. Koncern pokazał w Brukseli także maszynę HP Indigo 20000 w tandemie z rozwiązaniem HP Indigo Pack Ready Lamination do szybkiej produkcji opakowań giętkich, a także maszynę do wąskowstęgowego druku cyfrowego HP Indigo 8000, najwydajniejsze urządzenie tego typu na rynku.

HP Indigo WS6800 oraz HP Indigo GEM są zasilane przez nowy serwer HP Production Pro przeznaczony do produkcji etykiet i opakowań na maszynach Indigo. Zapewniając pięciokrotnie szybsze przetwarzanie, gwarantuje on wyższą wydajność, skalowalność oraz prostotę realizacji każdego zlecenia, w tym obsługi dużych nakładów druku danych zmiennych. Dodatkowo w trakcie targów firmy HP Indigo oraz Esko ogłosiły zacieśnienie współpracy po 10 latach udanych relacji. Przejawem tej współpracy jest wdrożenie Esko Color Engine do HP Production Pro.

Europejską premierę miał cyfrowy, tonerowy system Accurio-Label 190 firmy Konica Minolta, który został opracowany w kooperacji z duńską firmą Grafisk Maskinfabrik (GM). AccurioLabel 190 zastąpi system bizhub PRESS C71cf, który doczekał się już ponad 100 instalacji na całym świecie od czasu swojej premiery przed dwoma laty. Firma GM jest dostawcą zespołu do obróbki po druku DC330, który może zostać zintegrowany inline z maszyną drukującą lub pracować samodzielnie. Jak zapewnia producent, AccurioLabel zapewnia offsetową jakość druku dzięki rozdzielczości 1200x1200 dpi. Proces powlekania przed drukowaniem nie jest wymagany. 

Obchodzący 50. urodziny Dantex Group zaprezentował na stoisku między innymi najnowsze cyfrowe drukarki etykiet inkjet UV – PicoColour i PicoJet o szerokościach druku odpowiednio 210 i 350 mm. Pierwsza z nich to urządzenie o kompaktowym rozmiarze drukujące w 5 kolorach, druga umożliwia druk w 7 kolorach oferując jednocześnie rozbudowane opcje wykańczania. Na stoisku Dantex obecni byli także przedstawiciele polskiego oddziału firmy działającego w Niepruszewie koło Poznania. W 2010 roku Dantex rozpoczął w Polsce produkcję tulei drukowych, a obecnie współpracuje z drukarniami na całym świecie dostarczając rozmaite rodzaje tych produktów, jak np.: tuleje formatowe, aniloksowe, ochronne, odporne na wysoką temperaturę oraz adaptery. 

Coraz popularniejsze hybrydy

Sporo działo się również na polu rozwiązań hybrydowych, gdzie jak zwykle wykazały się firmy Gallus, Mark Andy, MPS czy Nilpeter. Wśród maszyn przygotowanych przez Mark Andy z myślą o targach znalazła się m.in. udoskonalona wersja Performance Series P7. 

Pokazy z jej udziałem uwzględniały produkcję dwóch różnych zleceń z obszaru opakowań giętkich, wykorzystujących tryb hybrydowy i – w jego ramach – nowy moduł inkjetowy Digital Plus Screen.  Na stoisku firmy MPS prezentowana była wąskowstęgowa, hybrydowa fleksograficzna maszyna EF Symjet, wykorzystująca promowany podczas targów przez MPS system „Talk to me”. Rozwiązanie to pozwala na włączenie maszyny w obieg informatyczny drukarni. 

Z jednej strony do urządzenia wprowadzane są dane z systemu MIS, z drugiej zaś – po zrealizowaniu zlecenia, do tego samego oprogramowania przekazywane są (w formie raportu) informacje na temat produkcji – tłumaczy Piotr Skłodowski, właściciel firmy System P reprezentującej MPS w Polsce. – W rezultacie użytkownik ma osiągnąć wyższą wydajność działań i zachować konkurencyjność na rynku. 

Flekso nie oddaje pola

Na targach Labelexpo prezentowano także fleksograficzne maszyny konwencjonalne, charakteryzujące się wysokim poziomem automatyzacji i wyższą wydajnością w niskich nakładach. Europejską premierę miała maszyna Labelmaster Advanced firmy Gallus, o imponującej, modułowej konstrukcji, która łączy w sobie maksymalną elastyczność z wysokim poziomem automatyzacji. Ponieważ poszczególne zespoły uszlachetniające i drukujące można szybko i łatwo zmieniać uzyskując dowolną konfigurację, nowa maszyna oferuje producentom etykiet bezkonkurencyjną różnorodność procesów. Gallus Labelmaster – dzięki bardzo krótkiej drodze wstęgi wynoszącej zaledwie 1,4 m między zespołami drukującymi – osiąga wysoką prędkość 200 m/min, co sprawia, że jest ona najszybszą maszyną do produkcji etykiet, jaką Gallus kiedykolwiek wyprodukował.

Ciekawe rozwiązania prezentowały także firmy Nilpeter i Omet. Najważniejszą targową premierą tej ostatniej firmy była maszyna XFlex X6.0, wyposażona w wiele zaawansowanych rozwiązań technologicznych i funkcji automatyzujących produkcję, zastosowanych wcześniej w modelu XFlex X6. Mamy w jej przypadku do czynienia ze zjawiskiem wyposażania urządzeń klasy entry-level w opcje znane z urządzeń reprezentujących wyższy segment rynkowy. Elektroniczne sterowanie z precyzją do 0,0001 mm (0,1 µm), udoskonalone zespoły fleksograficzne z automatyczną regulacją docisku i „inteligentną” regulacją temperatury czy wyeliminowanie wibracji dzięki specjalnej konstrukcji maszyny to tylko niektóre elementy składające się na ten swego rodzaju upgrade – mówi Jacek Bucholc, dyrektor zarządzający firmy WRH Global Polska, która reprezentuje Omet na naszym rynku.

Targi Labelexpo to oczywiście nie tylko maszyny drukujące. Wiele działo się także na polu prepressu, finishingu oraz podłoży drukowych, które omówimy w kolejnych wydaniach Poligrafiki (w listopadzie przedstawimy między innymi rozwiązania do obróbki po druku).

Wiadomo już, że kolejna edycja targów Labelexpo w 2019 roku także odbędzie się w Brukseli, co jest decyzją dosyć kontrowersyjną z uwagi na fakt, że stolica Belgii uchodzi za miasto stosunkowo mało bezpieczne. Okolice Grand Place pomimo większej liczby zwiedzających zdawały się mniej zatłoczone, a poczucie zagrożenia paradoksalnie potęgowały wszechobecne, uzbrojone patrole. Po stronie wad Brukseli trzeba też zapisać ogromne korki – już nawet rodowici Brytyjczycy zarzekali się, że przestaną narzekać na ruch w Londynie. Tak czy inaczej, targi Labelexpo po raz kolejny udowodniły, że są wydarzeniem bez konkurencji w branży etykiet i że specjalizacja to recepta na sukces dla organizatorów wydarzeń branżowych.  AN

 

cript>