Nowy początek?
6 gru 2016 14:52

Od poprzedniej edycji targów Ipex w 2006 roku zaszły znaczące zmiany w sektorze wykańczania produkcji drukowanej. Po pierwsze, zmiana potrzeb drukarzy spowodowała zmianę procesów, po drugie – wpłynęła na niego sytuacja ekonomiczna ostatnich 2-3 lat. Zmiany w zakresie wykańczania druków są najbardziej dynamiczne w przypadku druku cyfrowego. Podczas gdy nakłady produkcji offsetowej spadają, rośnie ilość odbitek cyfrowych, w szczególności kolorowych. Jakość, jaka może zostać osiągnięta dzięki produkcyjnym systemom cyfrowym, uległa znaczącej poprawie od targów Ipex 2006, a wydajność maszyn takich jak Xerox iGen4, HP Indigo, Kodak Nexpress czy Océ nie jest znacząco niższa od mniej produktywnych maszyn offsetowych. Co więcej, zakres podłoży, jakie mogą być zadrukowywane w technologii cyfrowej, zdecydowanie się poszerzył. Dla dostawców urządzeń introligatorskich oznacza to nowe oczekiwania ze strony klientów. W stronę wydajności… Wszyscy są zgodni co do tego, że w ciągu ostatnich lat znacząco podniósł się poziom automatyzacji, natomiast skrócił – czas narządu. Zdaniem Petera Morrisa, dyrektora zarządzającego Friedheim International (dystrybutora takich marek jak Hunkeler, Schneider Senator, MBO czy Wohlenberg na rynku brytyjskim), to i tak za mało, aby sprostać potrzebom: Jako że coraz więcej prac realizowanych jest w trybie print-on-demand, a więc i finishing-on-demand, będzie zapotrzebowanie na coraz wyższe prędkości i całkowitą automatyzację procesów. Urządzenia introligatorskie są coraz bardziej multifunkcyjne, a trend zmierza raczej w kierunku systemów off-line lub near-line niż in-line. Jeśli masz maszynę cyfrową za 3 miliony funtów, nie możesz sobie pozwolić na jej przestój spowodowany problemami z obróbką końcową. Stuart Murphy, dyrektor zarządzający Rollem, zgadza się z powyższą opinią i zaznacza, że w związku ze wzrostem prędkości maszyn cyfrowych jego klienci poszukują wydajniejszych systemów wykańczających, nawet jeśli ich produktywność osiągnięta jest kosztem dłuższego czasu narządu. Mark Hogan, marketing manager odpowiedzialny za postpress w firmie Heidelberg UK, uważa, że w okresie recesji wielu dostawców usług druku zainwestowało we własne systemy wykończeniowe, a introligatornie usługowe przetrwają tylko w przypadku świadczenia takich usług, jakich żadna drukarnia nie będzie w stanie świadczyć. Ten pogląd podziela John Gilmore, dyrektor zarządzający firmy Autobond, dostawcy laminatorów; w ciągu ostatnich dwóch lat zauważył on znaczący wzrost inwestycji w urządzenia do laminowania poczynionych przez drukarnie. Urządzenia takie jak Duplo DC 645 umożliwiają obróbkę arkuszy w formacie SRA3, zadrukowanych w systemach cyfrowych. W jednym przebiegu możliwe są cięcie wzdłużne, poprzeczne, perforacja oraz bigowanie – mówi Peter Jolly, marketing manager w Duplo International. – Uzyskanie produktu takiego jak opakowanie CD czy DVD z płaskiego arkusza możliwe jest w jednym procesie niewymagającym żadnej innej interwencji operatora poza podaniem i odebraniem produktu. Czyni to procesy wykończeniowe bardzo zyskownymi. Na czym zarabiamy? Kolejna znacząca zmiana w przemyśle poligraficznym to wzrost ilości drukarń świadczących usługi klientom, których nigdy nie spotkali i którzy nawet nie widzieli próbki produktu przed jego zamówieniem. Producenci kartek okolicznościowych tacy jak Moonpig czy firmy takie jak Photobox mogące wydrukować na żądanie praktycznie wszystko, począwszy od podkładki pod mysz komputerową, na oprawionym fotoalbumie skończywszy, w fundamentalny sposób zmieniły podejście klientów do drukarń i zamawiania usług. Klienci oczekują teraz dobrej jakości, szybkiej realizacji usługi i niskiej ceny. Fakt, że każda praca jest unikalna, wymaga bardzo dobrej komunikacji pomiędzy wszystkim procesami produkcji. Daniel Pooley, szef sprzedaży w Renz UK podkreśla znaczący wzrost produkcji cyfrowo drukowanych kalendarzy oraz innych druków zlecanych przeważnie w systemie web-to-print, kiedy to kupujący i realizujący zlecenie nie kontaktują się inaczej niż przez Internet. Obecna produkcja cyfrowa jest całkowicie zestandaryzowana i to właśnie finiszing jest tym, co pozwala się odróżnić i dodać wartość klientowi oraz przysporzyć zysku drukarni. Badanie przeprowadzone wśród 500 drukarzy w USA pokazało, że obróbka końcowa stanowi 10 proc. całości przychodów z realizowanych prac, ale jednocześnie to 10 proc. generuje 50 proc. zysku z działalności („Quick Printer Magazine”, 2009). Tony Hards, dyrektor zarządzający Intelligent Finishing Systems uważa, że te marginesy zysku wciąż się zwężają w biznesie drukarskim, dlatego posiadanie dedykowanej procesom wykończeniowym obsługi jest zbyt kosztowne – każdy pracownik drukarni musi być w stanie obsłużyć każde urządzenie. Z tego powodu wysoki poziom automatyzacji oraz łatwość narządu urządzenia stają się raczej koniecznością niż luksusem. Tony Hards dodaje: Drukarze powinni być marketingowym orężem dla swoich klientów – powinni wyjaśniać, jak uczynić komunikację drukowaną bardziej efektywną i w jaki sposób inteligentne wykończenie druku może uczynić drukowany produkt bardziej wartościowym. Zmieniająca się sytuacja ekonomiczna zmusiła drukarzy i ich klientów do skupienia się na finansowych aspektach drukowania (czytaj: presji cenowej). Coraz mniej druków produkowanych jest na magazyn, co doprowadziło do znaczącego wzrostu produkcji na żądanie, zaś drukarzy zmusiło do analizy ich biznesów i wyciągnięcia wniosków, na czym tak naprawdę zarabiają. Potencjał finiszingu Z obrotu spraw cieszą się dostawcy urządzeń introligatorskich, przez długi czas postrzegani jako kopciuszki przemysłu drukarskiego – nareszcie drukarze zaczęli dostrzegać potencjał finiszingu. Ich odpowiedzią na potrzeby rynku jest dynamiczny rozwój poszczególnych serii urządzeń. W ciągu ostatnich dwóch lat odnotowano spadek sprzedaży zbieraczek arkuszowych dedykowanych głównie produkcji offsetowej, podczas gdy wzrosło zapotrzebowanie na rozwiązania zbierające arkusze typu near-line, wykorzystywane najczęściej przez drukarnie posiadające cyfrowe systemy drukujące. Firmy C.P. Bourg, Duplo, Horizon i Morgana pokażą na targach Ipex 2010 nowe zbieraczki, niektóre posiadające zintegrowane urządzenia tnąco-bigujące, umożliwiające otrzymanie gotowego produktu (np. folderu) bez dalszych procesów wykończeniowych. Od targów Ipex 2006 producenci urządzeń wykończeniowych koncentrowali się na poprawie elastyczności, aby umożliwić ekonomiczną obróbkę nawet bardzo niskich nakładów, na przyspieszeniu narządu oraz na redukcji bądź nawet eliminacji makulatury. Funkcja autonarządu maszyny dzięki inteligentnym znakom na arkuszu (takim jak kod kreskowy) jest już powszechna i doprowadziła do wzrostu instalacji urządzeń near-line, w tym kontekście rozumianych jako systemy połączone z prepressem i urządzeniami drukującymi poprzez interfejs typu JDF lub alternatywnie – automatycznie odczytujące informacje zapisane na każdym dokumencie. Obecnie mogą to być bardzo zaawansowane instrukcje nie tylko przekazujące podstawowe informacje do urządzenia wykańczającego, ale również pozwalające na dostosowanie każdego arkusza osobno, np. przez uwzględnienie przesunięcia nadrukowanego obrazu. Dzięki temu np. proces bigowania będzie niezwykle precyzyjny. Od czasu targów Ipex 2006 dostawcy obserwują zapotrzebowanie na przystępniejsze cenowo moduły wykańczające, bardziej kompaktowe, jeśli chodzi o rozmiar, ponieważ wykańczanie druków znacząco poszerzyło swój zakres. Odkąd uszlachetnianie i procesy mailingowe stały się integralnymi częściami finiszingu, a przetwarzanie danych integralną częścią druku – koncepcje takie jak transpromo stały się siłą napędową dla druku jako medium marketingowego. Spadek nakładów, wzrost wartości Drukowane nakłady zmieniły się w różny sposób w różnych obszarach przemysłu poligraficznego. Marc Fischer, marketing manager w Kern, jednej z wiodących firm specjalizujących się w mailingu zauważa: Podczas recesji spadkowi nakładów druków direct-mailingowych towarzyszył wzrost zamówień z sektora finansowego, związany z naciskami na lepsze informowanie klientów banków i innych instytucji finansowych o ryzyku związanym z inwestowaniem itp. Patrząc na drukowane nakłady jako na całość Andreas Schillinger, dyrektor zarządzający Müller Martini UK stwierdza: Podczas recesji trudno jest ocenić zasięg wpływu i długoterminowy efekt, jaki media elektroniczne będą miały na procesy drukowane. Jest kwestią oczywistą, że druk straci część nakładów na rzecz kanałów informacji internetowej, ale zdoła zachować silną pozycję w komunikacji wielokanałowej. Wierzymy w wielki potencjał przemysłu poligraficznego i jego coraz szersze portfolio produktowe. Niemniej druk jako taki musi mieć określoną wartość, jeśli chodzi o przenoszoną treść, co oznacza konieczność fascynowania i przyciągania odbiorców poprzez np. wyszukane uszlachetnienia. Co z tą integracją? Co jest uderzające, dostawcy systemów wykończeniowych raportują, że integracja ich systemów z JDF i procesami workflow jest znacznie mniejsza niżby oczekiwali. Możliwe, że powszechny odbiór workflow jest taki, iż jest ono kwestią kluczową na etapie prepressu, ale tak naprawdę dopiero całkowita integracja procesów od przygotowalni po dostawę wykończonych druków ma sens, dlatego trudno zrozumieć brak powszechnej adopcji. W pełni zintegrowane workflow nie tylko zapewni bezbłędny proces produkcji, ale również wygeneruje listy adresowe i faktury bez interwencji operatora. Taka sytuacja jest szczególnie frustrująca dla dostawców, którzy – jak mówi Peter Morris z Friedheim International UK – „mogą zintegrować swoje rozwiązania z każdym systemem MIS funkcjonującym na rynku, ale nie są o to proszeni zbyt często”. Wielu drukarzy pyta, czy systemy wykończeniowe są zgodne z JDF, ale nie dokonuje pełnej integracji. Zdaniem dostawców to już jednak wyłącznie kwestia czasu, a sukcesywnej wymianie wyposażenia drukarń będzie towarzyszyło poszerzanie integracji workflow i w końcu zostaną nią objęte również procesy wykończeniowe. Mark Hogan z Heidelberg UK uważa, że zapotrzebowanie na pełną integrację jest już coraz bardziej zauważalne, dlatego niemiecki koncern na targach Ipex 2010 ogłosi pełną integrację gilotyn Polar z workflow Prinect. Firma Heidelberg dzięki systemowi Prinect Postpress Manager ma możliwość rozszerzenia listy urządzeń, które mogą być połączone on-line, nie tylko po to, aby przyspieszyć czas ich narządu, ale także po to, by otrzymać i przetworzyć informację zwrotną w MIS. Integracja workflow jest znacznie popularniejsza wśród drukarń wykorzystujących technologię druku cyfrowego niż offsetowego, a ponieważ cyfra coraz częściej „wdziera” się w obszary dotychczas zarezerwowane dla offsetu, można się spodziewać szerszej adopcji integracji w najbliższym czasie. Nowe wyzwania… Pierwsze kolorowe maszyny cyfrowe Indigo oraz Xeikon miały swoją premierę na targach Ipex w 1993 roku, a wpływ tych „niszczących technologii” (jak je wówczas określano) był znacznie większy niż przewidywali najwięksi wizjonerzy. Następnym przełomem będzie wzrost popularności wysokowydajnych, kolorowych systemów inkjet drukujących w wysokiej jakości. Systemy rolowe HP takie jak HPInkjet Web Press zmienią sposób, w jaki wydawcy i drukarze wykorzystują aplikacje drukowane oparte na sieci internetowej. Zadrukowując wstęgę o szerokości 0,762 m z prędkością ponad 120 m/min ta maszyna nowej generacji będzie wymagała specjalnych systemów wykończeniowych, co prowadzi nas do kolejnego trendu w branży introligatorskiej: partnerstwa konkurujących firm. Firmy Hunkeler i Horizon połączyły swoje doświadczenie w zakresie odwijania i cięcia na arkusze (Hunkeler) oraz złamywania i broszurowania (Horizon) i współpracowały przy stworzeniu w pełni zintegrowanej linii wykańczającej dla wspomnianej nowej klasy cyfrowych maszyn rolowych. Na targach Ipex 2010 można się spodziewać większej ilości podobnych urządzeń, drukujących z jakością offsetu i w wysokich prędkościach, od dostawców takich jak Kodak czy Screen, nie zabraknie również urządzeń wykończeniowych kompatybilnych z nimi – będą je mieli w swojej ofercie wszyscy główni gracze tacy jak: Müller Martini, Kolbus, Horizon, Duplo czy C.P. Bourg. Richard Elmer, szef komunikacji marketingowej w WRH podkreśla również, że rozwiązania wykończeniowe grupy WRH/Ferag są kompatybilne ze wszystkimi technologiami druku. Wracając jeszcze do tematu partnerstw: warto wiedzieć, że przestaje być niezwykłe to, iż linie wykańczające złożone są z podzespołów pochodzących od różnych dostawców. Np. rozwiązanie broszurujące in-line, wykorzystywane w maszynach takich jak iGen4, zostało stworzone wspólnie przez firmy Duplo, C.P. Bourg i Watkiss. Dzięki tej współpracy wydruki zawierające zmienne dane mogą być broszurowane z prostym grzbietem, co nie tylko poprawia płaskość folderu, ale również stanowi o wyższej wartości takiego produktu. Dostawcy tacy jako Domino sprawili, że procesy wykończeniowe są bardziej wszechstronne i bardziej zyskowne dzięki dodaniu inteligentnych modułów adresujących i personalizujących in-line. Współpracując z wieloma dostawcami, Domino jest w stanie wyposażyć praktycznie każdy system złamujący, oprawiający, zszywający, pakujący czy układający w stosy w funkcję nadrukowywania zmiennych danych. …nowe możliwości Wzrost cyfrowej produkcji drukowanej doprowadził również do prawdziwej eksplozji urządzeń powlekających UV. Dostarczają one wartość dodaną do szerokiego zakresu aplikacji poczynając od kartek okolicznościowych na broszurach skończywszy. Tego typu urządzenia będą w centrum uwagi na stoiskach firm Duplo i Morgana podczas targów Ipex 2010. Wykorzystując kombinację urządzeń tnąco-bigującego Duplo DC-645 oraz lakierującego UV Duplo Ultra 250A, Split Ink Studio – producent kart okolicznościowych – było w stanie uszlachetnić i podnieść wartość wydruków z dwóch posiadanych maszyn HP Indigo 5000. Jak mówi dyrektor zarządzający Split Ink Studio, Richard Pepper: Kiedy kartka jest spersonalizowana imieniem, zdjęciem i dedykowanym przekazem, odbiorca zapamięta ją na zawsze. Zdaliśmy sobie sprawę, że aby podnieść wartość emocjonalną naszych produktów, musimy zainwestować w technologię lakierowania UV. Split Ink Studio to dobry przykład drukarni właściwie rozumiejącej siłę procesów wykończeniowych jako sposobu kreacji wartości dodanej. Jeśli chodzi o oprawę, znaczący wzrost aplikacji typu fotoalbumy przyczynił się do wzrostu instalacji systemów do oprawy klejonej opartych na klejach PUR. Heidelberg pokaże na targach Ipex urządzenia Eurobind 600 i 1300 – wersje PUR tych systemów były jednymi z pierwszych tego typu systemów akredytowanych pod względem bezpieczeństwa przez German Insurance Association. Tony Hards z Intelligent Finishing Systems stwierdza, że ponad 50 proc. linii Horizon BQ 470 sprzedawanych na brytyjskim rynku to systemy wykorzystujące kleje PUR. W odpowiedzi na to producenci gilotyn tacy jak Challenge Machinery Company z USA pospieszyli z wprowadzeniem nowych urządzeń tnących z trzech stron. Ich rozwiązania tnące CMT 330 i CMT 130 mogą być wykorzystane in-line lub near-line i zostały stworzone z myślą o nakładach „od jednego egzemplarza”, z jakimi dziś muszą sobie radzić drukarnie. Kryzys ekonomiczny, z którym mamy do czynienia od 2 lat, doprowadził do konsolidacji dostawców usług druku i zmusił ich do dokładnej analizy ich struktur oraz metod produkcji. Nie ma wątpliwości, że dostawcy urządzeń wykończeniowych nie próżnowali przez ostatnie 4 lata opracowując systemy, które sprostają wymaganiom najbliższych kilku lat, a może nawet dekady. Jakość wykończonego produktu nie zależy już od umiejętności operatora, choć znajdą się i tacy, którzy będą żałować, że introligatorstwo przestaje być sztuką… Tłumaczenie: AN Autor ma ponad 30-letnie doświadczenie w zakresie systemów introligatorskich. Przez lata związany był z firmą Duplo International, gdzie zajmował kierownicze stanowiska w marketingu i sprzedaży. Od 2008 roku prowadzi własną firmę konsultingową, świadczącą usługi doradcze w zakresie sprzedaży, marketingu, strategii dystrybucji itp. wielu firmom specjalizującym się w produkcji urządzeń wykończeniowych.

error: Kopiowanie zabronione!
cript>