Od decyzji do produkcji – wdrożenie Durst P5 X w praktyce
19 maj 2026 14:06

Maszyna drukująca Durst P5 X doczekała się pierwszej instalacji w Polsce. Sam proces wdrożenia nie zaczął się jednak od zamówienia maszyny, lecz od wielomiesięcznych rozmów o strukturze produkcji, planach rozwoju i realnych potrzebach zakładu. I właśnie to jest w tej historii najważniejsze.

Każda drukarnia startuje z innego miejsca

W praktyce okazuje się, że wybór nowego rozwiązania produkcyjnego rzadko sprowadza się wyłącznie do parametrów technicznych urządzenia. Znacznie ważniejsze jest zrozumienie, czy dana technologia rzeczywiście odpowiada profilowi produkcji i kierunkowi, w którym firma chce się rozwijać. I to właśnie od tego rozumienia zaczyna się nasza praca.

Firmy zainteresowane rozwiązaniami klasy P5 X trafiają do nas z bardzo różnymi doświadczeniami. Część pracuje w technologii rolowej ekosolwentowej lub UV i chce wejść w produkcję na materiałach sztywnych. Inne mają starsze maszyny flatbed i szukają możliwości zwiększenia wydajności albo wejścia w nowe segmenty, np. dekorację wnętrz. Zdarzają się też firmy spoza klasycznej branży reklamowej, które dopiero analizują, czy druk wielkoformatowy może stać się dla nich nowym kierunkiem biznesowym.

Dlatego początek projektu zwykle nie wygląda jak standardowy proces sprzedażowy. Zanim przejdziemy do konfiguracji urządzenia, staramy się zrozumieć strukturę produkcji, typowe zlecenia, organizację pracy, plany inwestycyjne i ograniczenia obecnego parku maszynowego. Czasami już na tym etapie okazuje się, że klient potrzebuje innego rozwiązania niż to, o które początkowo pytał.

Maszyna P5 X zmienia sposób organizacji produkcji

Wiele drukarń postrzega nowy flatbed jako szybszą lub bardziej zaawansowaną wersję obecnej maszyny. W praktyce przy tej klasie urządzenia zmienia się znacznie więcej.

Dobrym przykładem jest tryb Twin Mode, który pozwala równolegle przygotowywać kolejne podłoża podczas pracy maszyny. Technicznie rozwiązanie jest bardzo efektywne, ale wymaga też zmiany organizacji pracy operatora i sposobu przygotowania produkcji. Samo uruchomienie funkcji to dopiero punkt wyjścia.

Podobnie wygląda kwestia rozbudowanej konfiguracji kolorystycznej. Biały atrament, lakier, kanały fluorescencyjne czy rozszerzone gamuty otwierają nowe możliwości produktowe, ale wymagają jednocześnie doświadczenia w praktycznym ich wykorzystaniu: do jakich aplikacji je stosować, jak wyceniać takie produkcje i jak rozmawiać o nich z klientami końcowymi. To właśnie dlatego samo uruchomienie maszyny jest tylko jednym z etapów wdrożenia.

Technologia to również workflow

Przy wdrożeniach takich jak P5 X bardzo szybko pojawia się temat organizacji workflow. Maszyna daje dużą precyzję pozycjonowania i możliwość pracy na bardzo różnych materiałach: od szkła i drewna po tworzywa czy metal. Żeby jednak w pełni wykorzystać ten potencjał, konieczne jest odpowiednie przygotowanie plików, właściwy prepress i uporządkowany proces zarządzania produkcją. W wielu przypadkach dopiero inwestycja tej klasy skłania firmy do szerszej analizy własnych procesów: obiegu plików, automatyzacji produkcji, zarządzania kolejką zleceń czy integracji z RIP-em i systemami IT. I właśnie w tym miejscu rola integratora jest szczególnie istotna. Nie tylko przy dostawie urządzenia, ale też przy przygotowaniu zakładu do pracy na nowym poziomie produkcyjnym.

Nie każda inwestycja powinna wydarzyć się od razu

Zdarzają się sytuacje, w których rekomendujemy klientowi odłożenie inwestycji w czasie lub zmianę konfiguracji urządzenia. Najczęściej dotyczy to przypadków, gdy obecne wolumeny produkcji są jeszcze zbyt małe, organizacja pracy nie jest gotowa na taką zmianę albo zakres produkcji nie uzasadnia pełnej konfiguracji maszyny.

Choć z handlowego punktu widzenia mogłoby się to wydawać nielogiczne, długofalowo takie podejście zwykle okazuje się najlepsze zarówno dla klienta, jak i dla nas. Wdrożenie tej klasy technologii powinno być realizowane w odpowiednim momencie rozwoju firmy. Maszyna, która trafia do zakładu za wcześnie, rzadko wykorzystuje swój potencjał.

Co warto przeanalizować przed inwestycją?

Przy projektach takich jak Durst P5 X najważniejsze pytanie zwykle nie brzmi: jaką maszynę kupić? Znacznie ważniejsze jest: jak będzie wyglądała produkcja po wdrożeniu nowej technologii? To oznacza konieczność szerszego spojrzenia na organizację pracy, kompetencje operatorów, strukturę klientów, plan rozwoju firmy i potencjalne nowe segmenty rynku. Im wcześniej te kwestie zostaną przeanalizowane, tym łatwiej później wykorzystać pełen potencjał urządzenia. I tym mniej niespodzianek po instalacji.

LFP Industrial Solutions jest oficjalnym dystrybutorem i partnerem serwisowym marek Durst, Elitron i Cartes w Polsce.

Przemysław Arabski, dyrektor Działu Graphics & Industrial, LFP Industrial Solutions