Papierowe czy elektroniczne
6 gru 2016 14:50

Wydawcy, księgarze i autorzy obecni na targach książki w Nowym Jorku odbywających się pod koniec maja br. debatowali nad przyszłością książki. Jedynym pewnikiem wydaje się fakt, że przyszłe dzieła będą miały niewiele wspólnego z wynalazkiem Gutenberga. Czym jest książka? – pytał Lance Fensterman, dyrektor targów BookExpo America. Odpowiedź nie jest prosta, istnieją bowiem różne jej postacie: książka tradycyjna z papierowymi stronami i okładką, książka audio czy wreszcie książka elektroniczna na nośnikach takich jak Kindle firmy Amazon bądź czytnik Sony. Dyskusja jest otwarta, lecz wszyscy zgadzają się co do tego, że sektor wydawniczy ewoluuje coraz bardziej w kierunku dystrybucji treści. Format jest kwestią wtórną – wyjaśniał Lance Fensterman. – Wydawcy przekształcają się w dostawców treści nie koncentrując się już na druku. Odpowiednim sposobem są obecnie techniki cyfrowe. Nośnik elektroniczny pozwala na dostarczenie treści za dużo niższą cenę. Nie trzeba nic drukować, odpadają transport oraz zarządzanie składowanymi zapasami. Według dorocznego raportu Book Industry Trends, w USA w 2008 r. zostało sprzedanych 3 mln książek tradycyjnych, tj. o 1,5 proc. mniej niż w 2007. Te dane nie odzwierciedlały jednak obecnego kryzysu. Grupa Borders, jedna z głównych sieci księgarskich w USA, poinformowała o 12-procentowym spadku sprzedaży w I kwartale 2009. Z kolei obroty związane ze sprzedażą nośników elektronicznych firm Amazon i Sony wzrosły – wg informacji Nielsen BookScan – o 7 proc. w roku 2008 osiągając 113 mln USD. Jednakże rozwój postaci cyfrowej nie oznacza zaniku książki tradycyjnej. Wciąż będą chętni do czytania książek drukowanych na papierze – uważa Fensterman. – Pytanie zasadnicze brzmi raczej: jak duży odsetek populacji będą oni stanowić – 3 proc. czy 75 proc.? Tego jeszcze nie wiemy, jednak jako profesjonaliści musimy być przygotowani na oferowanie różnych opcji. Na podstawie „Caract¯re” nr 656 z września 2009 opracowała IZ

error: Kopiowanie zabronione!
cript>