Jeśli istnieje jeden akronim, który dominuje obecnie w rozmowach dotyczących europejskiej branży opakowań i etykiet, to jest nim PPWR: rozporządzenie UE w sprawie opakowań i odpadów opakowaniowych. PPWR to nie są abstrakcyjne ramy prawne, ale siła zmieniająca rzeczywistość, która dąży do przekształcenia sposobu projektowania, produkcji, stosowania i recyklingu etykiet.
Tematem PPWR zajmowali się paneliści ubiegłorocznej konferencji FINAT European Label Forum 2025, którzy analizowali, w jaki sposób firmy zajmujące się produkcją etykiet muszą dostosować się do nowych przepisów prawnych.
Główne wyzwanie: recykling przestał być opcją PPWR wyznacza jasny termin: do 2030 r. opakowania, które nie są projektowane z myślą o recyklingu, zostaną wycofane z rynku UE. Od 2035 r. projektowanie opakowań pod wymogi recyklingu przestanie wystarczać; będą one musiały wykazać skuteczność odzysku na skalę przemysłową. Jeśli opakowanie, w tym etykieta, nie nadaje się do recyklingu, straci dostęp do rynku. Taka jest rzeczywistość – ostrzegł Pablo Englebienne, kierownik ds. regulacyjnych w FINAT.
Dla producentów i dostawców etykiet oznacza to, że: etykiety muszą nadawać się do recyklingu w tym samym strumieniu odpadów, co zasadnicza część opakowania; materiały, farby, kleje i inne elementy dekoracyjne na etykietach będą musiały być dopasowane do wytycznych dotyczących projektowania z myślą o recyklingu, które obecnie są intensywnie opracowywane; etykiety z tworzyw sztucznych, które stanowią ponad 5% opakowania, muszą zawierać materiały pochodzące z recyklingu poużytkowego.
Wszystkie te wytyczne budzą praktyczne obawy wśród przetwórców: jakie konstrukcje etykiet spełniają przyszłe normy? Jak będzie oceniana możliwość recyklingu w 22 kategoriach opakowań? Nadszedł czas, aby nawiązać współpracę z klientami i dostawcami w celu przetestowania, przeprojektowania i certyfikacji rozwiązań.
Harmonizacja, ale jasności brak
Chociaż PPWR już obowiązuje, wiele kwestii pozostaje nieokreślonych. Francesca Stevens, dyrektorka wykonawcza EUROPEN, przedstawiła szczerą opinię na temat aktualizacji przepisów: Wciąż czeka nas 40 aktów prawnych drugiego stopnia, a wiele kluczowych definicji, takich jak to, co zalicza się do opakowań, pozostaje nadal nierozstrzygniętych.
Do najważniejszych nierozstrzygniętych kwestii należą: czy podkład (release liner) należy uważać za opakowanie, czy też nie; jaka jest kwalifikacja kompostowalości (domowej lub przemysłowej) oraz kto ponosi odpowiedzialność: właściciel marki, producent etykiet czy dostawca surowców?
Te nierozstrzygnięte wątpliwości stanowią poważne ryzyko przy dostosowywaniu się do przepisów. Firmy produkujące etykiety nie mogą sobie pozwolić na bierność. Jak podkreśliła Stevens: Pomimo niepewności, nadal zdecydowanie zaleca się uruchomienie tego procesu i rozpoczęcie przygotowań wraz z partnerami w całym łańcuchu wartości.
Po 2030 r.: strategiczne implikacje dla branży etykietowej
W swoim przemówieniu Thomas Reiner nakreślił szerszy obraz sytuacji: świat globalnych programów EPR, zakazów dotyczących materiałów, rosnącej odpowiedzialności za emisję dwutlenku węgla i niedoboru zasobów. Po sektorze motoryzacyjnym i tekstylnym kolej na opakowania. Inni będą konkurować z wami o materiały pochodzące z recyklingu – ostrzegł.
Firmy produkujące etykiety muszą przygotować się na funkcjonowanie w rzeczywistości, w której kwestie zgodności z przepisami, zrównoważonego rozwoju i innowacyjności zbiegają się w jednym punkcie. Oznacza to konieczność ponownego przemyślenia nie tylko materiałów, ale także modeli biznesowych, partnerstw i propozycji wartości.
Wniosek: elastyczność to nowa zgodność z przepisami
Nowych regulacji prawnych nie należy traktować jako przeszkody, lecz raczej plan działania zapewniający odporność i bycie na czasie. Jak ujął to Pablo Englebienne: W łańcuchu dostaw musi istnieć przepływ informacji, od surowców, przez drukarnie etykiet, aż po właścicieli marek.
Opracowano na podstawie informacji FINAT
Tłumaczenie: TK