Zbliżający się koniec roku to dla branży poligraficznej czas strategicznych podsumowań i planowania. Dla wielu drukarń minione miesiące były okresem wytężonej pracy w warunkach rosnącej presji rynkowej i nieustannie wzrastających kosztów operacyjnych, zwłaszcza pracowniczych. Taka sytuacja stawia kadrę zarządzającą przed kluczowym dylematem: bierna stagnacja i powolne wygaszanie działalności czy odważna, przemyślana inwestycja w rozwój? Bezczynność wydaje się najgorszą strategią. Rynek wymusza działania, jednak fundamentalne pozostaje pytanie – jakie?
Weźmy na przykład rynek dziełowy. Z jednej strony zmaga się on z rosnącą popularnością e-booków i audiobooków, choć sentyment do szelestu papieru i zapachu farby drukarskiej pozostaje silny.
Z drugiej – jest on zdominowany przez kilku potężnych graczy, z którymi konkurowanie w standardowym, wysokonakładowym offsecie arkuszowym jest dla mniejszych podmiotów karkołomne. Okazuje się jednak, że istnieje tu rentowna nisza: produkcja małych i średnich nakładów w oprawie twardej.
To segment, który drukarnia Kadruk ze Szczecina postanowiła zagospodarować we współpracy z firmą InfoGraf. Inwestycja objęła linię do produkcji okładek S18 (obsługującą także wyklejki i pudełka typu rigid box) oraz maszynę do zawieszania bloku książki MF-Smart 390. Przy wydajności rzędu 500 egzemplarzy na godzinę jedna zmiana może wyprodukować 4000 książek. W tym konkretnym segmencie rynkowym taki wolumen nabiera głębokiego sensu ekonomicznego.
Kluczowa jest tu jednak analiza kosztów inwestycji. Kompletna, nowa linia do oprawy twardej od wiodących europejskich producentów, jak Kolbus czy Müller Martini, to wydatek rzędu 1,5 mln euro, w zależności od konfiguracji. Tymczasem koszt pakietu wdrożonego w drukarni Kadruk to ok. 250 tys. dolarów. Różnica w cenie jest kolosalna. Co jednak z jakością?
Jeszcze dekadę temu taka przepaść cenowa oznaczałaby kompromis jakościowy nie do zaakceptowania na europejskim rynku. Dziś sytuacja wygląda diametralnie inaczej. Jakość i poziom zaawansowania technologicznego chińskich producentów maszyn poligraficznych wykonały w ostatnim czasie gigantyczny skok. InfoGraf, importując nowe maszyny z Chin od 16 lat, obserwuje tę ewolucję z bliska: powstawanie ultranowoczesnych fabryk, inwestycje w R&D oraz implementację zachodnich podzespołów i standardów. Paradoksalnie, to sami zachodni producenci, przenosząc tam swoją produkcję, w dużej mierze „zanieśli” technologię i know-how, które dziś stanowią podstawę tej konkurencyjności.
Niezależnie od specjalizacji, jedno pozostaje pewne: bez inwestycji w nowoczesny park maszynowy wydajna produkcja staje się niemożliwa, zwłaszcza w obliczu stale rosnących kosztów pracy. W obecnej sytuacji rynkowej za najbezpieczniejszy i najbardziej perspektywiczny kierunek rozwoju uważa się branżę opakowaniową. Kartoniki, pudła z tektury falistej, torby papierowe – niezależnie od koniunktury, każdy producent musi zapakować swój produkt. To generuje stały, stabilny popyt na usługi postpress.
Tu również oferta firmy InfoGraf wpisuje się w rynkowe zapotrzebowanie, dostarczając kompleksowe rozwiązania do produkcji opakowań. Przykładem są automaty do sztancowania YOCO, dostępne w formatach od B2 do B0. To solidne konstrukcje bazujące na zachodnich podzespołach, oferujące siłę tłoczenia od 200 ton do 400 ton i realną wydajność sięgającą 7500 arkuszy na godzinę.
Znamienny jest tu przykład reakcji jednego z klientów na cenę automatu JY 1650E (ok. 320 tys. USD). Początkowe zdziwienie „taką kwotą za chińską maszynę” szybko ustąpiło miejsca refleksji, gdy poznał on cenę analogicznego modelu produkcji zachodniej, oscylującą wokół 1,45 mln euro.
Podobna dysproporcja cenowa dotyczy składarko-sklejarek. InfoGraf oferuje przemysłowe maszyny firmy ROLAM, wyposażone w serwonapędy i zaawansowane rozwiązania, jak np. systemy klejenia Nordson. Historia instalacji modelu GS 800 z sześcioma punktami klejenia, który kilka lat temu kosztował ok. 220 tys. USD, doskonale ilustruje tę tendencję. Fachowcy obecni na prezentacji maszyny ocenili, że zawiera ona wszystkie rozwiązania technologiczne znane z topowych modeli zachodnich, których cena sięgała wówczas 1,25 mln euro.
To nie są rynkowe anegdoty, lecz fakty. Dziś wysoce zaawansowaną maszynę produkcyjną z Chin można nabyć za 25-30% ceny jej zachodniego odpowiednika. Dawniej fakt ten mógł budzić podejrzenia co do jakości. Dziś jest to sygnał dla rynku, że przepłacanie za markę nie zawsze ma uzasadnienie ekonomiczne, gdy jakość końcowego produktu jest na dobrym lub bardzo dobrym, w pełni akceptowalnym poziomie.
Kluczową rolę w tej układance odgrywa jednak partner technologiczny. Decydując się na inwestycję, drukarnia nie kupuje maszyny od odległej o tysiące kilometrów fabryki, lecz od lokalnego, sprawdzonego dostawcy. To InfoGraf, jako autoryzowany partner handlowy i serwisowy, bierze na siebie pełną odpowiedzialność za wdrożenie, workflow, gwarancję i wsparcie techniczne. Firma ma również wypracowane ścieżki i autoryzacje u wiodących firm leasingowych, co znacząco upraszcza i obniża koszty finansowania inwestycji.
Za tymi deklaracjami stoi realne zaplecze. Zespół InfoGrafu to technolodzy i technicy z wieloletnim doświadczeniem w branży. Firma dysponuje własnym centrum serwisowym, bogato wyposażonym magazynem części oraz mobilnymi zespołami serwisowymi rozlokowanymi w różnych częściach kraju, gotowymi do szybkiej reakcji na ewentualne awarie i wyzwania technologiczne.
Koniec roku to bez wątpienia czas strategicznych decyzji. Rosnące koszty i presja konkurencyjna sprawiają, że inwestycje w automatyzację i modernizację parku maszynowego stają się nie wyborem, a koniecznością dla utrzymania rentowności. Zanim jednak zostaną podjęte wiążące decyzje, warto przeanalizować wszystkie dostępne na rynku opcje – także te, które jeszcze niedawno mogły wydawać się niekonwencjonalne. Warto również pamiętać, że nawet najlepszy park maszynowy wymaga stałej opieki. Dlatego firmy, które teraz wstrzymują się z dużymi inwestycjami, mogą rozważyć zlecenie InfoGrafowi bieżącej opieki serwisowej i technicznej nad posiadanymi już urządzeniami.
Wiesław Dawidowicz