Vanity publishing, czyli opublikuj się sam
6 gru 2016 14:56

Samodzielne publikowanie książek, broszur i wydawnictw naukowych staje się coraz popularniejszym trendem na świecie. Proces ten wspomagają rozwijające się technologie druku na żądanie i serwisy, które umożliwiają nie tylko wydanie tekstu online, ale także jego promocję wśród potencjalnych czytelników. Na trendzie chcą skorzystać tak wielkie domy wydawnicze, jak Penguin czy Harlequin, które oferują swoje usługi samodzielnie publikującym autorom. W Polsce także powstają wydawnictwa wyspecjalizowane w produkcji tego typu tytułów. Self publishing Pierwszym z rodzajów self publishingu, zwanego także vanity publishing (od ang. vanity – próżność), jest pełne samopublikowanie. Istota tego typu rozpowszechniania treści polega na tym, że autor ponosi całkowity koszt opublikowania dzieła. Jednocześnie zajmuje się promocją, dystrybucją, sprzedażą, a nawet magazynowaniem własnego wydawnictwa. Dzięki temu jest samowystarczalny. To on sprawuje kontrolę nad czasem i jakością procesu wydawniczego, a jednocześnie nie musi dzielić się z nikim prawami autorskimi. W innym wariancie procesu self publishing autor również ponosi koszty publikacji, ale realizacją wszystkich działań związanych z produkcją zajmuje się wyspecjalizowany, sfinansowany przez niego wydawca. Tego typu partner w ramach usług oferuje profesjonalny druk, oprawę oraz składanie materiałów. W Polsce może on także zapewnić numer ISBN oraz wysłać kopię publikacji do bibliotek. Głównym celem tego typu działań jest upodobnienie własnej produkcji do wydawnictw profesjonalnych. W tym przypadku dla wydawcy nieistotna jest jednak merytoryczna zawartość publikacji, w związku z czym nie przeprowadza selekcji przyjmowanych prac. W opisywanym wariancie wydawca nie zajmuje się promocją, a jego rola ogranicza się jedynie do stworzenia profesjonalnego wydruku oraz oprawy zleconej publikacji. Innym rozwiązaniem, na które mogą decydować się autorzy planujący samodzielne wydanie swojej książki, może być subsydiowane publikowanie. Polega ono na fragmentarycznym współudziale autora w kosztach procesu wydawniczego. Pozostałą część wydatków ponosi wydawca. Takie rozwiązanie prowadzone jest przez instytucje ukierunkowane na tego typu publikacje. Proponują one pomoc marketingową i fundują druk prac zdolnych debiutantów, którzy są skłonni ponieść część kosztów. Są to także wydawnictwa publikujące w małych nakładach materiały kierowane głównie do kręgu najbliższych znajomych autora. Druk na życzenie Stosunkowo niewielkie przychody ze sprzedaży wpływają na to, że tego typu publikacje, zwane też DIY (ang. Do it Yourself – zrób to sam) w dużym stopniu wciąż traktowane są marginalnie na rynku wydawniczym. Wyniki badań przeprowadzonych wśród 1007 respondentów na potrzeby portalu dla pisarzy Taleist pokazały, że w 2012 r. autorzy publikujący w ramach self publishingu zarabiali średnio 10 tys. dolarów na materiale swojego autorstwa. Na tak obiektywnie dobry wynik dla ogółu wpłynęły jednak osiągnięcia 10 proc. badanych, których zarobki stanowiły aż 75 proc. ogólnej kwoty wpływów. Tymczasem połowa wszystkich autorów zarobiła na swoim dziele mniej niż 500 dolarów. Postęp technologiczny sprawia, że udział prac wydawanych nakładem własnym np. w Wielkiej Brytanii ciągle rośnie. Badania opublikowane w 2013 r. przez firmę badawczą Bowker Market Research wykazały, że już 12 proc. sprzedawanych tam e-booków to materiały self publishingowe. Najlepiej sprzedają się kryminały, powieści science fiction, fantasy, romanse i książki satyryczne. Ilość tego typu tekstów na portalach promujących self publishing na całym świecie przekracza dziesiątki tysięcy pozycji. Dla przykładu: w serwisie Smashwords, który specjalizuje się w e-publikacji tekstów, jest zarejestrowanych ponad 55 tysięcy autorów, którzy stworzyli ok. 200 tysięcy książek. Ich rosnącą siłę docenił Amazon, który ustanowił nawet nagrodę m.in. dla autorów tego typu publikacji – Amazon Breakthrough Novel Award. Jak podaje firma, książki opublikowane przez samych autorów stanowiły ok. 25 proc. bestsellerów w sprzedaży koncernu w zeszłym roku. Trend zwany self publishingiem przybiera na sile za sprawą rozwoju technologii takich jak druk na żądanie, DTP czy e-book. Ta pierwsza zyskała na popularności głównie za sprawą upowszechnienia się cyfrowych technik drukowania. Jest usługą polegającą na stosunkowo szybkim produkowaniu materiałów nawet w bardzo małych ilościach. W ten sposób możliwe jest wyeliminowanie ryzyka związanego z niewłaściwym obliczeniem potrzebnego nakładu. Autor otrzymuje tyle egzemplarzy, ile potrzebuje lub jest w stanie samodzielnie rozprowadzić – mówi Stanisław Pieczara, PSG marketing manager, Xerox Polska. Pomimo kontrowersji związanych z faktem, że wiele treści publikowanych w modelu self publishingu nie przechodzi profesjonalnej weryfikacji zarówno w warstwie merytorycznej, jak i stylistycznej, samodzielne publikowanie ma oczywiste zalety. Jest rozwiązaniem idealnym dla osób, które dopiero zaczynają swoją karierę pisarską lub które preferują tworzenie treści mniej popularnych, niemieszczących się w głównym nurcie literatury. Często jest to jedyna możliwość dla autora, który nie posiada środków na promocję swojej twórczości, do opublikowania tekstu nie tylko w Internecie, ale także w formie papierowej. Trend ten może także stanowić dla wydawnictw szansę na zwiększenie obrotów, ponieważ może spowodować wzrost zainteresowania czytelnictwem również tradycyjnych, drukowanych książek. Opracowano na podstawie materiałów firmy Xerox