Wąska wstęga w pełnym wymiarze
6 gru 2016 14:52

Szósta już edycja seminarium ZPF poświęconego drukowi wąskowstęgowemu miała miejsce 25 marca w Warszawie. Interesująca tematyka zgromadziła spore grono uczestników, w tym przedstawicieli 10 drukarń. Seminarium rozpoczęło się miłym akcentem przyjęcia w poczet członków ZPF firmy System P, której właściciel Piotr Skłodowski odebrał stosowny certyfikat z rąk Krzysztofa Januszewskiego, dyrektora biura ZPF. Pierwszy prelegent – Oliver Jentschke z firmy Rotoflex – przedstawił rozwiązania tego szwajcarskiego producenta dla rynku farmaceutycznego. Marka Rotoflex należy do grupy Mark Andy, a sygnowane nią maszyny służą m.in. do inspekcji, przewijania, wykrawania, także dla druku cyfrowego. Prelegent omówił nowe wymagania stawiane przewijarkom (prostota i bezpieczeństwo obsługi, precyzyjne systemy wizyjne, certyfikacja dla produkcji farmaceutycznej). Następnie zaprezentował maszyny: Rotoflex SPI zapewniającą inspekcję w jednym przejściu oraz DPI do inspekcji w dwóch przejściach. Wyjaśnił też, na czym polega walidacja maszyn Rotoflex spełniająca wymagania rynku farmaceutycznego. W kolejnym wystąpieniu dr Krzysztof Przasnek wymienił kryteria, jakimi powinien się kierować potencjalny nabywca maszyny do druku wąskowstęgowego przy jej wyborze. Poczynając od wy-boru producenta (liczą się m.in. kondycja dostawcy, gwarancja odkupu, możliwości przebudowy/rozbudowy maszyny czy adaptacji oprzyrządowania innych maszyn) warto zwrócić uwagę na: wszechstronność (m.in. szeroki zakres prac, duża rozpiętość materiałów, opcja zmiany techniki drukowania, przenośne stacje uszlachetniania), ekonomikę (redukcja odpadu, długość wstęgi w maszynie, przezbrajanie na jednej długości wstęgi itp.); ważne są też m.in. gabaryty poszczególnych elementów, sposób odprowadzania odpadów oraz szkolenie i instrukcje w języku polskim, a także zakres i czas trwania gwarancji oraz dyspozycyjność serwisu. Jules Lejeune, dyrektor zarządzający organizacji FINAT, scharakteryzował tę powstałą w 1979 roku międzynarodową federację zrzeszającą podmioty branży etykiet samoprzylepnych i produktów pokrewnych. Podkreślił znaczący przyrost członków FINAT w ostatnim okresie (59 proc. stanowią drukarze, a 13 proc. firmy z Europy Wschodniej). Jeśli chodzi o międzynarodowy rynek etykiet, to całkowita konsumpcja w roku 2009 wyniosła 5,09 bln m2. Ogólnoświatowy kryzys dał o sobie znać w I połowie ub.r. spadkiem sprzedaży o 12 proc., w II połowie roku rynek zaczął się odbijać. Przyrost sprzedaży w 2009 r. nastąpił głównie w Rosji i na Ukrainie. Wciąż jednak zużycie materiałów samoprzylepnych na 1 mieszkańca najmniejsze jest w Europie Wsch. – nieco ponad 2 m2 w porównaniu z ponad 7 m2 w Europie Zach. Główne trendy rynkowe to malejąca z roku na rok sprzedaż materiałów samoprzylepnych oraz wzrastający udział podłoży niepapierowych; postępująca globalizacja rynków – zarówno kupujących, jak i dostawców; rosnące znaczenie zrównoważonego rozwoju i recyklingu; globalizacja standardów dot. materiałów, zarządzania oraz najlepszych praktyk produkcyjnych. O hybrydowym druku wąskowstęgowym w produkcji etykiet mówił Leszek Trzaskowski omawiając 5 stosowanych technologii, z których wiodącymi są fleksografia (także UV) oraz offset. Scharakteryzował najczęściej spotykane konfiguracje maszyn hybrydowych; często są to maszyny o konstrukcji platformowej, w których można zamieniać zespoły miejscami i zmieniać kolejność procesów. Dane dotyczące rynku etykiet samoprzylepnych w Polsce przedstawił Bolesław Jasinowicz, prezes SPPES. Obecnie działa na nim ok. 200 firm produkujących etykiety, a zużycie materiałów samoprzylepnych w Polsce wzrosło z 1 m2/os. w 1995 do 4,7 m2/os. w 2009 r. Polski rynek jest jednym z najbardziej perspektywicznych w Europie, a krajowe drukarnie – bardzo dobrze wyposażone i konkurencyjne. Największą dynamikę wzrostu wykazują etykiety dla branży spożywczej. Kryzys przejawił się spadkiem nie liczby zamówień, lecz rentowności (wzrost kursu euro, krótsze serie, spadek eksportu), coraz silniejsza jest więc konkurencja wewnętrzna. Kluczowe wyzwania to m.in.: duży nacisk na spadek cen, wzrost kosztów produkcji, częste zmiany w etykietach, rosnące oczekiwania jakościowe i higieniczne odbiorców oraz nacisk na rozwiązania proekologiczne, utrudniony dostęp do finansowania i niska ściągalność należności, a także konkurencja globalnych koncernów obecnych w Polsce i firm z krajów ościennych (Litwy, Czech, Ukrainy). Szans i możliwości prelegent upatruje m.in. w konsolidacji drukarń krajowych, wymianie doświadczeń i informacji oraz wypracowaniu dobrych praktyk handlowych. Robert Brania reprezentujący firmę Avery Dennison Polska przedstawił nowy materiał tego producenta – cienki podkład Fasson PET 23 i zalety podkładów poliestrowych jako alternatywy dla podkładów z papierów silikonowanych. Podkłady PET m.in. mają wysoką odporność na zrywanie i rozciąganie, zapewniają więc większą produktywność i prędkość etykietowania, mniejszy wpływ na środowisko i niższy koszt zarządzania odpadami. Ze względu na wyższą cenę są jednak rzadko stosowane, na ogół tam, gdzie papier nie zdaje egzaminu. Fasson PET 23 to podkład nowej generacji o grubości 23 mikronów (dotychczasowy standard to 30 mikronów). Firma Avery Dennison wdrożyła także program pilotażowy umożliwiający redukcję kosztu odpadów do zera. Aktualny temat druku znaków Braille’a – od końca października br. wszystkie etykiety i opakowania leków muszą być w ten sposób oznakowane – omówił Piotr Skłodowski. Oznakowanie musi zawierać nazwę produktu, jego moc i postać farmaceutyczną. Alfabet Braille’a składa się z 6 punktów; istotne są minimalne wymiary znaku (zalecana wysokość to 0,5 mm). Jako technologię drukowania stosuje się w przypadku opakowań kartonowych tłoczenie w procesie sztancowania lub tłoczenie rotacyjne w czasie sklejania opakowania, a w przypadku etykiet samoprzylepnych w roli – sitodruk rotacyjny lub płaski rolowy albo druk cyfrowy z głowicami do aplikacji lakieru UV; wymagana jest numeracja etykiet. Prelegent scharakteryzował dostępne urządzenia oraz wady i zalety stosowanych technik. Ostatnią część seminarium poświęcono wałkom rastrowym. Wałki GTT (Genetic Transfer Technology) jako alternatywę dla tradycyjnych wałków rastrowych przedstawił Wojciech Barabasz z firmy Barmey, a o kierunkach rozwoju technologii wytwarzania wałków rastrowych w aspekcie nowej oferty firmy Tewex (o której na s. 24) mówił Daniel Wolf. IZ

error: Kopiowanie zabronione!
cript>