…Więcej œwiatła…
6 gru 2016 14:43

Nowa, niezwykła ksišżka Adriana Frutigera pt. Człowiek i jego znaki wydana przez oficynę DO spełnia wobec czytelnika apel wielkiego filozofa i poety romantyzmu Johanna Wolf-ganga Goethego: więcej œwiatła. Jest bowiem œwietlista graficznie, a swš wspaniałš treœciš zaczyna wreszcie rozpraszać nasze ămroki typograficzneÓ. Jedyna od wielu lat ksišżka tej klasy na naszym rynku czytelniczym w polskiej wersji nie zapełnia natychmiast i całkowicie pustki wydawniczej. Nie jest to typowy podręcznik akademicki, choć po przeczytaniu jej wszyscy pracujšcy w zawodach zwišzanych z projektowaniem graficznym, typografiš, edytorstwem i poligrafiš otrzymajš potężnš dawkę eliksiru erudycji, koniecznego do wykonywania tych zawodów na poziomie ponadprzeciętnym. Wszyscy ciekawi tego, co można powiedzieć o znaku na prawie trzystu stronach, po ich przeczytaniu i obejrzeniu setek rysunków zostanš uœwiadomieni, jak głęboko został spenetrowany ten temat. Zajmujšc się na co dzień swoimi sprawami nie zastanawiamy się nad ăfilozofišÓ kropki obecnej na arkuszu papieru. Bo i po co. Niewiele obchodzš nas również bezładnie rozrzucone na płaszczyŸnie punkty. Jeżeli jednak przez chwilę skupimy uwagę na takim obiekcie, zaczyna się nam to z czymœ kojarzyć, zaczyna wywoływać w nas emocje i napięcia, zaczynamy nabierać nastawienia do tego, co widzimy, wreszcie zaczyna się nam to podobać lub odrzucamy to jako niechciane. Ci bardziej aktywni zacznš coœ poprawiać lub przestawiać, żeby było ładniej, funkcjonalniej lub jakoœ lepiej. Iluminacja czytelnika postępuje w sposób doœć łagodny, choć niektóre proste i oczywiste sformułowania, do których wczeœniej sami jeszcze nie doszliœmy, majš siłę pioruna. Zawodowcy Đ projektanci, operatorzy, kreatorzy nowych form Đ znajdš w ksišżce odpowiedzi na niezadawane do tej pory samym sobie pytania, dlaczego myœlimy o naszym projekcie w taki czy inny sposób? Dlaczego zaczynamy projektować od jakiegoœ symbolicznego A, a nie na przykład od B? Talent twórczy i intuicja projektanta dosycš się wiedzš teoretycznš zawartš w tym woluminie: o proporcjach, o kompozycji płaskiej, kompozycji przestrzennej, o perspektywie, pionach i poziomach, o prostych i krzywych, o bieli, czerni, cieniu, o złudzeniach wywoływanych przez sšsiedztwo różnych kształtów, o stosowaniu wybranych œrodków graficznych i wreszcie o czytaniu treœci z formy. Amatorzy Đ sympatycy estetyki edytorstwa i drukarstwa doœwiadczš czytajšc tę publikację olœnienia, jak wielka wiedza i umiejętnoœci (poza talentem) sš potrzebne do stworzenia na zadany temat jakiegokolwiek dzieła czy projektu graficznego, aby go uznać za dobry i udany, a potem go jeszcze sprzedać za godziwe pienišdze. Czy myœleliœmy kiedykolwiek o rysowaniu bšdŸ pisaniu czegoœ kreskš ăbeznamiętnšÓ? Adrian Frutiger zauważa, że naukowiec zapisuje swe wywody właœnie ăkreskš beznamiętnšÓ, po prostu przenosi je na papier. Jakże zupełnie innš kreskę spotykamy w liœcie miłosnym czy liœcie z pogróżkami. Jak różne sš znaki ostrzegawcze od znaków zakazu czy też informacyjnych. Czy poza liniami rzeczywistymi istniejš ważne linie wyimaginowane? Do czego i dlaczego sš nam potrzebne? Jaki mamy stosunek do pionu i poziomu? Dlaczego trzystumetrowa wieża jest nieprawdopodobnie wysoka, a trzystumetrowa ulica to tylko w zasadzie uliczka? Jak czytamy w podœwiadomoœci skos do góry, a jak w dół? Autor uzmysławia nam, jak jesteœmy sami antropomorficzni, jak wiele wynika z nas samych. Działa na nas, czy chcemy, czy nie chcemy, nadany przez projektanta graficzny optymizm lub pesymizm formy, kierunku, kształtu i koloru. Historia człowieka w aspekcie umiejętnoœci porozumiewania się za pomocš jakichœ znaków ma wiele etapów. Rysunki naskalne, starożytne tabliczki, zwoje papirusowe, kapitała rzymska, minuskuła karolińska, Gutenberg, Garamond, Didot, wreszcie komputer, wszystko to jest w tej niewielkiej ksišżce z uwzględnieniem różnic geograficznych i etnicznych. Dlaczego rozwój pisma był tak różnorodny? Obrazki, kliny, hieroglify, runy, supełki, znaki chińskie. Co stworzono w Sumerze, na Krecie, w Egipcie, w dolinie Indusu, a co na Wyspie Wielkanocnej i w Ameryce prekolumbijskiej. Technika liternictwa Đ o tym też się dowiemy Đ wymagała różnych narzędzi. Były różne rylce do rytowania w glinie, kamieniu, drewnie, ołówki, pióra gęsie, stalówki patyczki, pisaki i piórka do kaligrafii. Kroje pisma i czcionka to dominanty znaków Adriana Frutigera. Nie zdajemy sobie na co dzień sprawy, że zaprojektowane przez Frutigera kroje pism, np. Uniwers, spotyka się wszędzie. Na wszystkich kontynentach używa się ich do składania ksišżek, akcydensów, prasy, oznakowań wizualnych, reklamy. Zostały przystosowane do różnych języków. Pododawano im mniej lub bardziej udolnie akcenty wszystkich języków œwiata. Czy zdajemy sobie sprawę z tego (czy jest to policzalne), ile razy w historii pisma wykorzystano np. LITERĘ-ZNAK a? Adrian Frutiger: Człowiek i jego znaki. Tłum. Czesława Tomaszewska, red. Andrzej Tomaszewski. Wydawnictwo Do, Warszawa 2003, ss. 296 PS recenzenta Przed laty przeczytałem tę ksišżkę w Niemczech, a właœciwie 3 ksišżki w oryginale pod wspólnym tytułem Der Mensch und seine Zeichen. Jako cudzoziemiec, dla którego język niemiecki był jednak niezaprzeczalnie językiem obcym, nie byłem w stanie w pełni doœwiadczyć miłego przebywania w oparach intelektu wielkiego artysty. Doskonałe tłumaczenie na polski dopiero pozwala na pełny i zaskakujšco prosty kontakt z tym fascynujšcym wykładem.

error: Kopiowanie zabronione!