Z dyrektorskiego punktu widzenia
6 gru 2016 14:43

W styczniowym wydaniu Poligrafiki analizowaliœmy sytuację na rynku CtP. Jednym z największych graczy jest tu Agfa. Sšdzimy, że doœwiadczenia, jakie firma zebrała na rynku Wielkiej Brytanii, także w zakresie rzetelnoœci klientów, będš dla Państwa interesujšce. Laurence Roberts, szef brytyjskiego oddziału Agfy, nie popełnia zbyt wielu pomyłek. Jako pracownik wyższego szczebla kierowniczego jest na to zbyt doœwiadczony. Kilka błędów jednak mu się zdarzyło. Jednš z ubiegłorocznych pomyłek była dostawa sprzętu dla firmy Carlton Barclay z siedzibš w Southend, zajmujšcej się drukowaniem materiałów do marketingu bezpoœredniego, która w połowie 2002 roku ogłosiła upadłoœć. Sšdziłem, że współpraca z tak dużym klientem, jak TV Direct, wspieranym przez firmy Carlton i Granada, jest bezpieczna. Myliłem się Đ powiedział wzruszajšc ramionami Laurence Roberts, dodajšc przy tym, że ryzyko stanowi integralnš częœć biznesu. Pod kierownictwem Robertsa Agfa stała się znana z unikania nadmiernie ryzykownych przedsięwzięć. Nie zaopatruje na przykład firmy Polestar (jedna z największych firm poligraficznych w Wielkiej Brytanii Đ przyp. red.). Roberts wspomina także zaniechanie negocjacji z innš internetowš firmš poligraficznš: Rozmawialiœmy przez kilka minut, a pod koniec stwierdziłem, że zanim zaczęła się ta rozmowa, nie prowadziliœmy żadnych interesów. Cóż więc takiego straciłem? Inni właœciciele firm poligraficznych szybko przekonaliby się, że wszelkie proœby o zainstalowanie naœwietlarki i spłacanie jej dopiero po rozpoczęciu działalnoœci spotkajš się z grzecznš, lecz stanowczš odmowš. Nie da się robić interesów za darmo Đ mówi Roberts, powtarzajšc te słowa jak mantrę. Efektywna strategia Komercyjny sukces Agfy potwierdza efektywnoœć tej strategii. Laurence Roberts twierdzi, że udział firmy w rynku brytyjskim wynosi 47%, a wzrost zysków w III kwartale oznacza, że nie tylko mieszkańcy Wielkiej Brytanii wiedzš, jak robić interesy. W tym przypadku Agfa szybko i zdecydowanie wyprzedziła konkurentów. W ramach Projektu Horizon firma obniżyła ogólne koszty o 550 mln EUR, czyli o kwotę stanowišcš 10% jej obrotu. Realizację tego projektu rozpoczęto na szeœć miesięcy przed wydarzeniami z 11 wrzeœnia 2001, które sš uważane za głównš przyczynę recesji. Wymieniona kwota ponaddwukrotnie przewyższa oszczędnoœci, które zamierza poczynić firma Heidelberg. Nie sšdzę, by ludzie zdawali sobie sprawę ze skali naszych działań Đ powiedział Roberts. Đ Trzeba je podejmować jak najwczeœniej, lekcja ta jest jednak wyjštkowo bolesna. Swego czasu pojawiły się spekulacje na temat superfuzji firm Agfa i Heidelberg, która doprowadziłaby do połšczenia specjalistycznej wiedzy Agfy o produktach dla masowych odbiorców i o sektorze usług prepress z działalnoœciš firmy Heidelberg na rynku maszyn drukujšcych. Przedsiębiorstwo powstałe w wyniku takiej fuzji byłoby prawdziwym gigantem. Według dyrektora generalnego Heidelberga, Bernharda Schreiera, osišgnięcie takich rozmiarów jest celem firmy. Trwajšcy nadal proces redukcji kosztów ogólnych i liczby zatrudnionych pracowników wywarł zbawienny wpływ na kondycję Agfy. Roberts musi zdecydować, czy zatrzymać na etacie operatorów wywoływarek, czy też bardziej ekonomiczne będzie zlecanie im zadań na własny rachunek. Bioršc pod uwagę całš grupę, Agfa nadal zajmuje się wszystkimi obszarami działalnoœci poza drukiem cyfrowym. Działalnoœć tę sprzedano firmie Xeikon, przewidujšc, jak inni, gwałtowny rozwój tej branży. Możliwoœć taka istnieje nadal, ale wcišż jest tylko możliwoœciš. Przyczynš rezygnacji Agfy z druku cyfrowego nie był mniejszy niż prognozowany rozwój rynku druku atramentowego. Jednak dzięki sprzedaży systemów wydruków próbnych Sherpa i Grand Sherpa, Agfa zajmuje w tej branży wysokš pozycję. Rynek druku wielkoformatowego i plakatów reklamowych korzysta również ze specjalistycznych rodzajów papieru, za zakup których firma może policzyć więcej, co oznacza podwójnie niekorzystnš sytuację. Sprzedaż materiałów eksploatacyjnych do druku atramentowego może skompensować spadek sprzedaży filmów w branży graficznej, ale nawet jeœli tak się stanie, systemy druku atramentowego nie będš tak popularne, jak systemy Copyproof. Ten kierunek działalnoœci firmy ewidentnie dziœ zamiera, a sprzedaż filmów szybko maleje Đ w cišgu ostatnich 12 miesięcy w Wielkiej Brytanii zanotowano spadek o ponad jednš czwartš. Nie jest to jednak zjawisko powszechne Đ w niektórych regionach sprzedaż filmów utrzymuje się na stałym poziomie. Nawet w Wielkiej Brytanii sprzedano 6 mln m2 filmów. Spadek jest spowodowany pojawieniem się na rynku płyt, których sprzedanš powierzchnię ocenia się na około 21 mln m2. Różnica w kosztach filmu, płyty konwencjonalnej i płyty cyfrowej wyjaœnia spadek przychodów, nawet jeœli założy się, że liczba sprzedanych płyt nie zmalała. Powody sš oczywiste: rynek płyt cyfrowych szybko się rozwija, a zwię-kszone wykorzystanie koloru powoduje wzrost popytu. Roberts jest przekonany, że pomimo nie najlepszej sytuacji rynkowej sprzedaż płyt firmy Agfa spadnie do końca roku o mniej niż 1%. Nie ulega jednak wštpliwoœci, że niektóre firmy ponoszš klęskę. Przyczynš tego nie jest kurczšcy się rynek, gdyż liczby œwiadczš raczej o jego stabilizacji. Oznacza to, że niektóre firmy poligraficzne odnoszš sukcesy, a inne wypadajš z gry i Đ zdaniem Robertsa Đ sytuacja ta nie ulegnie zmianie. Ograniczenia finansowe Instytucje finansowe nie zmieniajš nastawienia wobec firm poligraficznych dysponujšcych niewielkim kapitałem, które osišgajš sprzedaż na poziomie 2 mln funtów. Plany wielu firm chcšcych zainwestować w technologię CtP (computer-to-plate) pokrzyżował brak wystarczajšcych œrodków finansowych. Nie zaszkodziło to Agfie, gdyż może ona sprzedać każdš iloœć wyprodukowanych płyt cyfrowych. Znamienne jest, że choć ogólne obcišżenie maszyn drukujšcych nie spada zbyt raptownie, może tak się stać z liczbš zleceń. Możliwoœć drukowania z dobrš jakoœciš w czterech lub więcej kolorach nie stanowi dziœ czynnika wyróżniajšcego firmę na tle konkurencji. Zmusza to właœcicieli firm poligraficznych do konkurowania niskš cenš, a nie oferowanymi wartoœciami. Zdaniem Robertsa zbyt mało drukarń odrzuca zlecenie z uwagi na nieodpowiedniš cenę, co przynosi korzyœci firmom zajmujšcym się zarzšdzaniem procesem drukowania. Nie odrzucš one żadnej pracy, twierdzšc, że sš ponad to Đ powiedział Roberts, sprowadzajšc druk do roli zwykłego towaru. Wywiera to wpływ na dostawców, takich jak Agfa i jej konku- renci, gdyż nawet naœwietlarki sš teraz powszechnym produktem, w rezultacie czego wszyscy mogš naœwietlać płyty o dobrej jakoœci. Zdaniem Robertsa jedynym wyróżnikiem jest obecnie kontrola przepływu pracy, umożliwiajšca szybkie i bezproblemowe wykonywanie zadań. W rzeczywistoœci wyróżnikiem tym jest wiedza i zwišzana z niš inteligencja. Opracowano na podstawie ăPrinting WorldÓ z dnia 9.12.2002

error: Kopiowanie zabronione!
cript>